Z badań wynika, że pracownicy oczekują dostępu do służby zdrowia — czy to za pomocą abonamentu medycznego, czy ubezpieczenia zdrowotnego, choć to drugie jest zdecydowanie mniej popularne.
![CZAS NA POLITYKÓW: Branża ubezpieczeniowa od lat czeka na ustawę o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych, która je zdefiniuje i usankcjonuje. Potrzebne są też bodźce dla klienta, np. ulgi podakowe — mówi Aleksandra Polakowska-Szymańska z Axa Życie. [FOT. ARC] CZAS NA POLITYKÓW: Branża ubezpieczeniowa od lat czeka na ustawę o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych, która je zdefiniuje i usankcjonuje. Potrzebne są też bodźce dla klienta, np. ulgi podakowe — mówi Aleksandra Polakowska-Szymańska z Axa Życie. [FOT. ARC]](http://images.pb.pl/filtered/bb86dbd8-8dbc-4813-a041-0dff344abc33/b0589d24-2b2d-5cb3-aa3f-a1589b43b884_w_830.jpg)
— Rynek abonamentów medycznych nadal jest w fazie wzrostu, a wynika to częściowo z kondycji publicznej służby zdrowia. Coraz więcej pacjentów decyduje się na korzystanie odpłatnie ze świadczeń medycznych i — co się z tym wiąże — z roku na rok wydatki pacjentów na prywatną służbę zdrowia rosną — mówi Adam Rozwadowski, prezes Centrum Medycznego Enel-Med.
Od dużego do małego
W opiekę medyczną do niedawna inwestowały głównie duże firmy z kapitałem zagranicznym. Dlatego, według Artura Białkowskiego, dyrektora sprzedaży Medicover, rynek jeszcze się nie nasycił abonamentami.
— Część przedsiębiorstw objęła nimi specjalistów i menedżerów, a teraz myśli też o reszcie załogi, która dotąd korzystała tylko z usług medycyny pracy. Te pakiety są rozszerzane o usługi lekarzy rodzinnych i specjalistów — mówi Artur Białkowski.
Firmy medyczne widzą potencjał w małych i średnich przedsiębiorstwach, proponują im więc różne pakiety. Na rynku abonamentów działają duzi gracze i mniejsze firmy medyczne. Czym konkurują?
— Niestety często ceną, co musi się odbić na jakości usług. Niektóre przyciągają dużą liczbą placówek, ale gdy udostępniają je nie tylko klientom abonamentowym, ale również ubezpieczycielom, a także NFZ, to robi się tłok. Tymczasem pacjenci oczekują szybkiego dostępu do lekarzy, dobrej jakości obsługi i kompleksowości oferty — zauważa Artur Białkowski.
Przedsiębiorstwa niezbyt często jednak zmieniają dostawców usług medycznych, choćby dlatego, że ci dysponują dokumentacją historii chorób pracowników. Według Artura Białkowskiego stanowi to przewagę usług abonamentowych nad ubezpieczeniami zdrowotnymi.
— Lekarz widzi w bazie wszystkie informacje o zdrowiu pacjenta, a także zażywanych przez niego leków, co znacznie ułatwia prowadzenie pacjenta. Leczymy kompleksowo. Lekarz prowadzący kieruje do specjalisty również z naszej kliniki. Lekarze wymieniają się informacjami na temat pacjenta i współpracują ze sobą — wyjaśnia Artur Białkowski.
Ubezpieczenia czekają
To jednak ubezpieczenia zdrowotne umożliwiają korzystanie z usług znacznie większej liczby placówek medycznych. Ubezpieczyciele współpracują z wybranymi przychodniami, a niektóre polisy pozwalają na korzystanie z dowolnej przychodni i lekarza, a za wizytę w placówce spoza listy zwracają koszty lub ich część. Daje to klientowi większą swobodę wyboru placówki i pewność, że wizyta odbędzie się szybko. Ubezpieczenia zdrowotne najlepiej sprawdzają się w przypadku firm, których pracownicy są rozsiani po kraju lub dużo podróżują. W warunkach umowy ubezpieczeniowej jest wyszczególnione nie tylko to, jakie usługi w jej ramach przysługują, ale także — w jakim czasie świadczenie musi być zrealizowane. Dotychczas jednak ubezpieczenia zdrowotne nie stanowią w Polsce dużego rynku. Szczególnie segment usług ambulatoryjnych jest obecnie zdominowany przez firmy abonamnetowe i widać, że staje się segmentem coraz mniej atrakcyjnym dla zakładów ubezpieczeniowych.
— Po pierwsze — abonamenty były pierwsze i pacjenci szybko się do nich przyzwyczaili. A po drugie — ubezpieczenia zdrowotne w Polsce nie zostały dotąd zdefiniowane i usankcjonowane. Tak naprawdę to nawet trudno podać statystki ich sprzedaży, nie są oddzielnie raportowane, stanowią część "ubezpieczeń chorobowych i wypadkowych" w ramach ubezpieczeń na życie lub majątkowych — wyjaśnia Aleksandra Polakowska-Szymańska, dyrektor departamentu zarządzania produktami grupowymi w Axa Życie.
Dodaje, że branża ubezpieczeniowa od lat czeka na ustawę o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych, która je zdefiniuje i usankcjonuje. Poza tym, według niej, do rozwoju dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych potrzebne są bodźce dla klienta np. w postaci ulg podatkowych.Ulgi, które zachęcałyby pacjentów, a w przypadku ubezpieczeń grupowych także firmy do tego rodzaju inwestycji. No i wreszcie: NFZ ciągle nie sporządził listy, jakie świadczenia, komu i kiedy się należą.
Prześwietlenie ofert
Na razie więc towarzystwa ubezpieczeniowe starają się pozyskać klientów dodatkowymi ubezpieczeniami, np. dodając do polisy zdrowotnej koszty leczenia za granicą, świadczenia szpitalne, ochronę w razie zachorowania na nowotwór, choroby zakaźne. Są też oferty przeznaczone dla konkretnych grup, np. osób uprawiających biegi.
— Axa zmieniła podejcie do sprzedaży polis zdrowotnych w ubiegłym roku. Przede wszystkim integruje je z ubezpieczeniami ochronnymi. Oferuje też organizację i pokrycie kosztów leczenia szpitalnego — mówi Aleksandra Polakowska-Szymańska.
Bez względu na to, jaką formę firma wybierze: abonamenty czy ubezpieczenia, najważniejszy i tak jest wybór usług dopasowanych do potrzeb pracowników. Cena nie powinna być jedynym czynnikiem decydującym o zakupie. Rynek stale się rozwija, dlatego najlepiej najpierw określić zakres usług, które będą odpowiadały potrzebom pracowników, a dopiero potem porównać koszty i wybrać najlepszą propozycję. Warto też wnikliwie analizować umowy. Dopytać na przykład, jakie konkretnie badania laboratoryjne i ambulatoryjne będą wykonywane w ramach abonamentu czy polisy.