Rynek wierzy w złotego
Dzięki bardzo wysokiemu popytowi, jaki zgłaszają zagraniczni inwestorzy na naszą walutę, co wynika przede wszystkim z relatywnie wysokiej w porównaniu z zagranicą rentowności polskich papierów dłużnych, niepokoje, jakie ogarnęły światowe giełdy, w bardzo ograniczony sposób wpłynęły na wycenę złotego. Co prawda na rozpoczęcie tygodnia doszło do zachwiania jego dotychczasowej pozycji, niemniej jednak skala tego zjawiska nie była na tyle duża, by zaniepokoić rynek. W trakcie poniedziałkowej sesji złoty ponownie spadł poniżej poziomu 6 proc. odchylenia od parytetu.
We wtorek nastąpiła kolejna zmiana trendu i nasza waluta znowu zaczęła się wzmacniać. Przyczyniło się do tego w niewielkim stopniu lekkie odbicie na nowojorskiej giełdzie oraz w stopniu bardziej wyraźnym wyczekiwanie rynku na mające zostać dzisiaj opublikowane dane na temat inflacji w lutym. Większość uczestników rynku oczekuje, że zamknie się ona w granicach 10,5 proc. Szacunki Ministerstwa Finansów są nieco bardziej optymistyczne. Jeżeli faktycznie okaże się, że inflacja w lutym zmieściła się w przedziale 10,1-10,5 proc., czekać nas będzie prawdopodobnie kolejny boom na złotego. Z tego powodu bardziej niecierpliwi inwestorzy zaczęli już zajmować nowe pozycje na naszej walucie, skutkiem czego był dosyć znaczący wzrost jej wartości.
ZŁOTY rozpoczął wczorajsze notowania na poziomie 6,19/6,11 proc. powyżej centralnego parytetu. Na otwarciu za dolara trzeba było zapłacić 4,0990/20 zł wobec 4,0980 zł w poniedziałek. Spadła za to cena euro, które kosztowało 3,9469/06 zł wobec 3,9804 zł dzień wcześniej.
NARODOWY Bank Polski ustalił średni kurs złotego do dolara na 4,1011 zł. Z kolei wspólna waluta europejska wyceniona została na 3,9502 zł. Średnie odchylenie od parytetu wyniosło 6,12 proc. wobec 5,62 proc. w poniedziałek.
BANK centralny podał wczoraj, że aktywa zagraniczne netto wzrosły w lutym o 348 mln dolarów i wyniosły na koniec poprzedniego miesiąca 26,988 mld dolarów. Oznacza to, że nasz kraj jest nadal postrzegany jako atrakcyjny do inwestowania. Równocześnie NBP podał, że po spadku podaży pieniądza w styczniu, w lutym wzrosła ona ponownie (+1 proc.).