Łaska inwestorów i analityków na pstrym koniu jeździ. Akcje spółek, które jeszcze nie tak dawno szły do góry przy wtórze pozytywnych rekomendacji, w najlepszym przypadku przestają przynosić inwestorom zyski, a czasami zaczynają tracić. Zarabiać zaczynają natomiast ci, którzy zainwestowali w akcje outsiderów. Przykłady?

Tak jest z Synthosem i Ciechem, City Interactive i CD Projektem czy Asseco Poland i Sygnity. Sygnity jest przy tym modelowym przykładem zmiany trendu — zarówno pod względem kursu akcji, jak i rekomendacji analityków. Ze „sprzedaj”, przez „trzymaj”,do „kupuj” zmieniły się np. zalecenia Mileny Olszewskiej z ING Securities.
Jednocześnie specjalistka zmieniła rekomendację dla Asseco z „trzymaj” do „sprzedaj”. Konrad Księżopolski z BM BESI aż takiej ewolucji w opiniach nie przeszedł. Rekomendacje dla Sygnity wydaje krócej i brzmią one „kupuj”. Ze względu na restrukturyzację spółki systematycznie podnosi jednak ceny docelowe. W przypadku Asseco cena spada, choć rekomendacja wciąż brzmi „kupuj”.
— Spółka ciągle generuje dodatnie przepływy gotówkowe, od wielu lat wypłaca dywidendę, która rośnie i pewnie będzie rosnąć w następnych latach — tłumaczy Konrad Księżopolski. Dlaczego zatem ekspert obniża cenę docelową?
— Spółka jest liderem branży IT w Polsce i regionie, ale rośnie przez akwizycje. Po ich wyłączeniu delikatnie traci przychody, EBIT i EBITDA. Poza tym, duża część zysku operacyjnego pochodzi od dużych wysokomarżowych klientów, którzy będą wywierać presję na marże. Chodzi mi głównie o trwający przetarg w ZUS. Warto też przypomnieć rozstrzygnięcie przetargu w PZU, w wyniku którego część przychodów Asseco zniknie w 2015 r. — mówi Konrad Księżopolski.
Wyprzedaż i surowce
Tak jak w przypadku Sygnity, restrukturyzacja poprawia postrzeganie Ciechu.
— Półtora roku temu zastanawiałem się, co by mnie skłoniło do zmiany podejścia do spółki. Doszedłem do wniosku, że sprzedaż Zachemu, który był nierentowny i „spalał” gotówkę całej grupy. Zrealizowanie tej transakcji to główny argument, który skłonił mnie do zmiany rekomendacji — mówi Łukasz Prokopiuk z domu Maklerskiego IDM, który zalecenie „sprzedaj” zmienił w przypadku Ciechu na „kupuj”. Jako mniej ważne czynniki wpływające na jego opinię o spółce uważa sprzedaż Alwernii i planowaną sprzedaż Organiki-Szarzyny. Wszystko to razem ma umożliwić dalsze obniżenie zadłużenia Ciechu.
— Ciech to spółka z dużym potencjałem tkwiącym w trwającej restrukturyzacji — podkreśla Łukasz Prokopiuk. W restrukturyzacji potencjału Ciechu upatruje też Łukasz Siwek z Millennium Domu Maklerskiego, który rozpoczął wydawanie rekomendacji dla spółki od zalecenia „akumuluj”. Z „akumuluj” do „redukuj” zmienił zaś zalecenie dla Synthosu, który długo był ulubieńcem inwestujących w branżę chemiczną.
— Kurs spółki rósł zgodnie ze wzrostem cen butadienu. Pod koniec ubiegłego roku uległy one jednak załamaniu, a Synthos to typowa spółka surowcowa — tłumaczy Łukasz Siwek.
Niesłowność nie popłaca
Przyczynami fundamentalnymi tłumaczy Łukasz Kosiarski z Domu Maklerskiego BZ WBK zmianę preferencji inwestorów względem producentów gier komputerowych. Odwrócenie się od City Interactive ma być przy tym wynikiem zawiedzionych nadziei wobec sprzedaży drugiej części „Snipera”.
— Do tego doszło mnóstwo opóźnień z premierami, co przełożyło się na większe koszty i gorsze przepływy gotówkowe. Rynek przestał więc wierzyć, że każda kolejna nowa gra da spółce zarobić tyle, co „Sniper 1” — mówi Łukasz Kosiarski.
Zupełnie odwrotnie jest natomiast z CD Projekt. Spółka dołowała, bo perspektywa zysków z trzeciej części „Wiedźmina” była dość odległa, a część druga nie doczekała się wersji na konsolę PS3. Według analityka, pierwsze wrażenia z pokazów „Wiedźmina 3” są jednak bardzo pozytywne, a produkowany równolegle „Cyberpunk 2077” ma równie duży potencjał sprzedażowy. Na dodatek spółka zaskakuje pozytywnie wynikami z dystrybucji cyfrowej.
— Do niedawna rynek traktował ją po macoszemu, ale według moich szacunków, GOG już w tym roku przyniesie spółce 14 mln zł zysku netto, a w przyszłym prawie 20 i rynek zaczął dostrzegać, że spółka ma dwie solidne nogi — nie tylko produkcję gier, ale też cyfrową dystrybucję — komentuje Łukasz Kosiarski.