Przez większą część sesji w Europie indeksy były pod kreską. Zmniejszyła się dynamika spadków, jednak na razie trudno mówić o wyraźnym odreagowaniu przeceny zapoczątkowanej piątkowymi doniesieniami z Węgier. Nastrojów nie poprawił komunikat Fitcha, który zadanie obniżenia brytyjskiego deficytu budżetowego określił mianem karkołomnego. W konsekwencji osłabił się funt, a euro pozostawało w pobliżu czteroletnich minimów.
Blisko 5 proc. tracił E.ON, a RWE zniżkowało o ponad 3 proc., po tym jak niemiecki rząd zaproponował obłożenie nowym podatkiem elektrowni nuklearnych. Spośród głównych parkietów czerwoną latarnią nadal pozostaje giełda madrycka. Wczorajsze notowania przyniosły świeże 14-miesięczne minimum na IBEX 35.
Nadzieje na zatrzymanie spadków dawały przedsesyjne zwyżki na Wall Street. Amerykanów najwyraźniej podbudowała wypowiedź Bena Bernanke, który stwierdził, że ożywienie w gospodarce amerykańskiej nadal pozostaje niezagrożone. Już w drugiej godzinie handlu indeksy były jednak 1 proc. pod kreską. Początkowo około 1,5 proc. tracił Goldman Sachs. Bank został objęty dochodzeniem komisji badającej przyczyny kryzysu finansowego.
Marek Wierciszewski