Na amerykańskich rynkach akcji nadal przeważa popyt. W czwartek pomógł w tym Fed ogłaszając niedługo po wiadomości o 6,6 milionach "nowych bezrobotnych" kolejne programy wsparcia wartości 2,3 bln USD. Zapowiedział tanie pożyczki z odroczoną spłatą dla spółek zatrudniających do 10 tys. osób, a także kupowanie obligacji stanów, hrabstw i miast.

Inwestorów ucieszyła przede wszystkim zapowiedź rozszerzenia zakupów obligacji korporacyjnych także na tzw. upadłe anioły, czyli spółki, które straciły rating inwestycyjny. Największy dedykowany takim obligacjom ETF rósł w czwartek najmocniej od ponad dekady.
Z frontu walki z pandemią w USA nadchodziły dwuznaczne doniesienia. Gubernator najmocniej dotkniętego nią stanu Nowy Jork poinformował o nowym minimum hospitalizacji jednak w tym samym czasie nowe maksimum osiągnęła też liczba zgonów.
Na nastroje na rynkach akcji wpływały także doniesienia z rynku ropy. Inwestorzy śledzili doniesienia ze spotkania OPEC+. Pierwsze mówiły o uzgodnieniu obniżenia wydobycia o 20 mln baryłek. Kurs ropy rósł dwucyfrowo, co pomagało także rynkowi akcji. Kolejne sygnały nie były już tak bycze. Doniesienia o cięciu wydobycia jednak o 10 mln baryłek wywołały rozczarowanie i ostatecznie ropa wyraźnie staniała.
Segment energii był na koniec dnia jedynym z przewagą podaży wśród 11 głównych segmentów S&P500. Największym popytem, dzięki ogłoszonym przez Fed działaniom, cieszyły się akcje spółek finansowych, rynku nieruchomości i użyteczności publicznej. Na zamknięciu drożało ok. 76 proc. spółek wchodzących w skład S&P500.
Z 30 blue chipów ze średniej Dow Jones wzrosły kursy 18. W piątce najmocniej drożejących znalazły się spółki trzy spółki finansowe: JP Morgan Chase, Goldman Sachs i Travelers Companies. W piątce najmocniej taniejących znalazły się dwa największe amerykańskie koncerny naftowe: Exxon Mobil i Chevron.