Rynki Eurolandu raczej nie pomogą indeksom GPW

opublikowano: 2004-08-24 09:11

Sesja wtorkowa może rozpocząć się w okolicach wczorajszego zamknięcia. O ile wczoraj wysokie wzrosty w Eurolandzie nie zdołały pomóc indeksom GPW, o tyle spodziewane pogorszenie humorów na Zachodzie może się odbić spadkiem na naszym rynku, a w najlepszym wypadku – kontynuacją stabilizacji.

W poniedziałek inwestorzy nie wykorzystali dobrej okazji do podciągnięcia rynku ponad poziom 1707-10 pkt na WIG20. Poprzednio opór ten zatrzymał kupujących 5 sierpnia, zadziałał również i wczoraj. Wiadomo, że nie wykorzystane sytuacje lubią się mścić…

Pretekstem do podciągnięcia rynku były ponad 1,5-proc. wzrosty na giełdach w Europie Zachodniej. Mimo wszystko obóz byków po pierwszej próbie pokonania oporu (nieudanej) nie podjął kolejnych i dalsza część sesji upłynęła pod znakiem nudnej stabilizacji.

Złą wiadomością jest też spadek obrotów towarzyszący poniedziałkowemu 0,17-proc. wzrostowi głównego indeksu. Spadek aktywności inwestorów świadczy o wyczerpującej się wierze w kontynuację wzrostów. Wprawdzie bierną postawą wykazał się wczoraj obóz niedźwiedzi, których najwyraźniej od większego działania odstręczała dobra koniunktura na giełdach zachodnich, ale dziś może już nie być tak dobrze.

We wtorek na giełdach w Europie Zachodniej wzrosty nie są raczej spodziewane. Na minusie zakończyła się poniedziałkowa sesja na Wall Street. W obliczu raczej kiepskiego wsparcia zza zachodniej granicy można się spodziewać nieco gorszej postawy warszawskiego rynku przejawiającej się w osuwaniu indeksów.

Gdyby jednak giełdy zachodnie umiarkowanie rosły możliwa jest kontynuacja stabilizacji w okolicach wczorajszego zamknięcia. Na minusie rozpoczął francuski CAC40, na małym plusie startują giełdy niemiecka i brytyjska. Amerykańskie kontrakty nieco zyskują, nasze otworzyły się bez zmian. AS