Rynki liczą na sygnał, diabeł tkwi w szczegółach

Mikołaj Kusiakowski
opublikowano: 11-02-2009, 00:00

Wtorkowa sesja nie przyniosła rozstrzygnięcia. Notowania EUR/USD poruszały się od 1,28 do 1,30. Inwestorzy czekali na szczegóły planów dla gospodarki USA.

Pojawiały się komentarze, że administracja Baracka Obamy nie ma doświadczenia, by wyciągnąć kraj z kryzysu. Optymiści twierdzili jednak, że rynki czekają na sygnał do wzrostów, a plany ratunkowe mogą stać się pretekstem. Przy podzielonych opiniach rozsądnie było zaczekać na reakcję giełd po ogłoszeniu szczegółów. Sytuacja na rynku krajowym była podobna. Po umocnieniu złotego na początku tygodnia, jego notowania weszły w konsolidację. Rozwój sytuacji na rynkach zdecyduje o sile naszej waluty. Powrót optymizmu może ją umocnić. Jeśli kurs EUR/PLN spadnie poniżej 4,40 otworzy się droga do wyraźnego wzrostu złotego.

Mikołaj Kusiakowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mikołaj Kusiakowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu