
Zdaniem większości ankietowanych przez agencję Reuters analityków i ekonomistów, główna stopa procentowa w Rosji ma utrzymać się do końca bieżącego roku na poziomie 7,5 proc. sporo poniżej stopy inflacji oraz poniżej poziomu sprzed rozpoczęcia rosyjskiej inwazji na Ukrainę 24 lutego br.
Zaraz po wybuchu wojny na Ukrainie Bank Rosji prewencyjnie podniósł stawkę z 9,5 do 20 proc. co miało przeciwdziałać potencjalnemu skokowi inflacji, którą napędzać miały zachodnie sankcje oraz ustabilizować rynek finansowy.
Potem Bank Rosji zaczął systematycznie obniżać stawki procentowe by z kolei przeciwdziałać głębszej zapaści gospodarczej. Spekulowano, że potencjalna recesja może sięgnąć nawet 30 proc.
Tak się jednak nie stało, a rosyjska gospodarka, przynajmniej do tej pory, wykazuje się nadspodziewanie mocną odpornością, w czym ogromna zasługa wysokich cen surowców energetycznych i metali, których Rosja jest jednym z czołowych globalnych eksporterów.
Aktualne prognozy ekonomistów zakładają, że rosyjska gospodarka skurczy się w tym roku o „zaledwie” 3,2 proc. Jeszcze w sierpniu przewidywano, że będzie to 4,7 proc.
Oczekuje się też, że inflacja przyspieszy do 12,4 proc. z 8,4 proc. w 2021 r. To wartość również niższa niż zakładane 13,0 proc. przed miesiącem.
W styczniu, przed rosyjskim atakiem na Ukrainę, ekonomiści oczekiwali średnio 2,5 proc. wzrostu gospodarczego Rosji przy inflacji na koniec roku na poziomie 5,5 proc.
