2 sierpnia już niekoniecznie datą graniczną
Za oceanem gorącym tematem
pozostaje oczywiście kwestia podwyższenia limitu. Inwestorzy powoli tracą
cierpliwość, ale głównym kanałem przez jaki się to objawia jest słabnący dolar.
Rosnący kurs eurodolara umacnia z kolei surowce, ale już niekoniecznie złoto.
Nastroje więc takie złe nie były i wydaje się, że nikt nie chce być bez akcji i
z rękoma pełnymi sztabek złota, gdy do porozumienia w końcu dojdzie. Pojawił się
jednak kolejny problem. Otóż datą graniczną już niekoniecznie jest 2 sierpnia,
gdyż władze federalne mają wiele gotówki, by dalej spłacać zobowiązania po tym
terminie nawet przez kolejny miesiąc lub dwa.
Raporty spółek już nie tak dobre jak wcześniej
Akcjonariusze spółek
podających dzisiaj swoje wyniki nie byli w pełni zadowoleni. UBS zanotował
spadek zysku netto większy od oczekiwań i został zmuszony do porzucenia swojej
prognozy wyników do 2014 roku. Bank ponadto zapowiada oszczędności. Z kolei
Deutsche Bank już uwzględnił 155 mln euro strat na greckim długu, co wcale nie
jest dużą kwotą. Dodatkowo ekspozycja instytucji na dług państw PIIGS została
zmniejszona z 12,1 mld euro na koniec roku ubiegłego do zaledwie 3,67 mld na
koniec drugiego kwartału. Niestety zysk wzrósł mniej niż tego prognozowano.
Podobnie wyglądał wynik BP, który co prawda wyszedł ze strat, ale z mniejszą
produkcją ropy od prognoz. Lepiej prezentowały się wyniki amerykańskich spółek.
3M oraz Ford podały rezultaty mniej więcej zgodne z konsensusem. Akcje jednak
nie reagowały optymistycznie. Praktycznie z wyjątkiem Forda kursy się obniżały.
Zresztą potem również walory motoryzacyjnego koncernu traciły na wartości.
Początek krajowego sezonu publikacji wyników kwartalnych
Na tym tle
całkiem nieźle prezentował się początek sezonu publikacji raportów kwartalnych
na krajowym podwórku. Bank Millennium podał rezultat zgodny z oczekiwaniami, a
wynik odsetkowy zaskoczył pozytywnie. Szacunkowy wynik operacyjny podał Orlen,
który również nie odbiegał od prognoz, ale przez sam rynek został nieco gorzej
odebrany od wyniku banku. Gorzej prezentowały się dane makro z naszej
gospodarki. Sprzedaż detaliczna, choć wzrosła w tempie dwucyfrowym, to
oczekiwano od niej lepszego wyniku. Mimo spadku bezrobocia do 11,8%, w relacji
do czerwca roku ubiegłego zanotowano wzrost. Lepiej na tym tle prezentowały się
dane amerykańskie, gdzie indeks zaufania konsumentów Conference Board wzrósł do
59,5 pkt. Rynek to jednak zignorował.
Polska jak Indie?
Wschodzące parkiety z wyjątkiem Indii prezentowały się
całkiem nieźle. Giełdzie w Bobmaju szkodziła już jedenasta podwyżka stóp i to o
większej skali od prognoz (o 0,5 pkt. proc.). Tamtejszy bank centralny cykl
podwyżek rozpoczął w marcu 2010 roku, czyli już od kilku miesięcy widać ich
negatywny wpływ na rynek kapitałowy, gdzie przez ostatni rok główny indeks
giełdowy praktycznie nie zmienił wartości. W optymistycznym scenariuszu
podobnego przebiegu wydarzeń można oczekiwać również nad Wisłą, problemem jest
jednak brak kapitału, który miałby tego dokonać.
Łukasz Bugaj
Analityk
Millennium Dom Maklerski SA