Rynki wschodzące złapią oddech

Jagoda Fryc
opublikowano: 2015-10-12 22:00

Fed nie podnosi stóp, a to dobra wiadomość dla giełd krajów rozwijających się, które do końca roku powinny dać zarobić.

Pierwsza podwyżka stóp procentowych w USA może zostać odłożona na przyszły rok, a to dobra wiadomość dla rynków wschodzących — przekonuje Radosław Piotrowski, zarządzający z Union Investment TFI. Brak podwyżek odsunie w czasie umocnienie się dolara, co oznacza niższy koszt finansowania zewnętrznego dla deficytu fiskalnego oraz na rachunku obrotów bieżących krajów rozwijających się. Ekspert z Union Investment uważa więc, że warto nieco łaskawszym okiem spojrzeć na emerging markets. Na przeważanie ich w portfelach jest jednak za wcześnie — obecnie w krótkim terminie najrozsądniejsze jest neutralne podejście.

Radosław Piotrowski, szef zespołu asset alocation w Union Investment TFI
ARC

— Nie ma sensu dłużej karać rynków wschodzących, które i tak są już mocno przecenione i niedoważane w portfelach globalnych graczy. Oczywiście pozostaje zagrożenie związane ze spowolnieniem w Chinach, ale naszym zdaniem ryzyko twardego lądowania jest niewielkie. Nie widzę przesłanek, by wieszczyć drastyczny spadek chińskiego PKB do wskazywanego przez niektórych poziomu 2-3 proc. czy wręcz wejście Chin w recesję. Bardziej prawdopodobne jest, że wzrost gospodarczy może wynieść 6-6,5 proc., czyli znacznie bliżej oficjalnych szacunków — mówi Radosław Piotrowski.

Jego zdaniem, pod względem fundamentalnym szczególnie dobrze prezentują się Indie. Widoczna u rządzących tym krajem determinacja we wprowadzeniu reform daje duże szanse na przyspieszenie wzrostu gospodarczego przy jednoczesnym utrzymywaniu inflacji w ryzach. Dodatkowo Indie są jednym z większych beneficjentów tanich surowców, a szczególnie ropy naftowej.

W Europie Środkowo-Wschodniej na uwagę zasługuje turecka giełda, dotychczas omijana szerokim łukiem ze względu na podwyżki stóp przez Fed i zawirowania na arenie politycznej. Jeśli zmieni się nastawienie globalnych graczy do rynków wschodzących, to skorzysta na tym również Polska. W tej sytuacji do łask mogą powrócić duże spółki.

— Podoba nam się również Meksyk mocno uzależniony od silnej gospodarki amerykańskiej. Kraj ten również przeprowadza liczne reformy strukturalne pozytywne dla gospodarki, a giełda startuje z niskiego pułapu, ponieważ — podobnie jak inne kraje wschodzące — została mocno przeceniona w ostatnich miesiącach — wyjaśnia Radosław Piotrowski.

Strefa euro jako całość wciąż będzie wspierana przez Europejski Bank Centralny, który posiada narzędzia do podtrzymywania koniunktury. Myśląc jednak o inwestycji w krajach należących do wspólnoty walutowej, lepiej udać się do Francji i Włoch, które nie są tak bardzo powiązane z niektórymi rynkami wschodzącymi, w przeciwieństwie do Niemiec silnie uzależnionych od Chin, czy Hiszpanii połączonej z Brazylią.