Rynkowe rekiny zarobiły miliony na "dołku Dimona"

Katarzyna ŁasicaKatarzyna Łasica
opublikowano: 2017-02-10 15:57

Warren Buffett, Steve Mnuchin, Elon Musk oraz Jamie Dimon po raz kolejny potwierdzili, że jak mało kto znają się na giełdzie.

Rok temu wyczuli rynkowy dołek i zainwestowali miliony, które po roku dzięki powrocie koniunktury zwróciły im się z nawiązką.

Byk z Wall Street
Bloomberg

Najwięcej w ciągu roku zarobił prezes JP Morgan Jamie Dimon, który pod koniec pierwszej połowy lutego 2016 roku ogłosił, że kupił akcje JP Morgan za 26,6 mln USD, czyli kwotę niemal równą jego wynagrodzeniu za 2015 rok. Choć prezes JP Morgan nigdy tego nie powiedział, to zaczęto nazywać moment dokonania przez niego transakcji „dołkiem Dimona”. Od tego czasu akcje przeważnie drożały. Dla prezesa JP Morgan oznaczało to pokaźny zysk. Na inwestycji wynoszącej 26,6 mln USD zarobił 17 mln USD.

Jak się okazuje podobnym tropem poszli inni wytrawni inwestorzy – Warren Buffett, Steven Mnuchin, Elon Musk czy Steve Wynn. Od momentu, gdy dokonali zakupów amerykański indeks giełdowy szerokiego rynku S&P 500 wspiął się o blisko 25 proc.

Mnuchin, który rok temu dokonał zakupu sporego pakietu akcji CIT Group, na których zarobił w ostatecznym rozrachunku 4,9 mln USD. Prezes Wynn Resort kupując akcje własnej spółki zarobił na ubiegłorocznym rajdzie 10 mln USD. W przypadku Warrena Buffetta, który postawił na akcje spółki Phillips 66 zysk wyniósł 6,4 mln USD przy zakupach o łącznej wartości. Ellon Musk, który 12 lutego zakupił 570 000 walorów Solar City, gdyby zdecydował się na sprzedaż tych akcji dzisiaj, zainkasowałby 4,4 mln USD.