Ryzyko jest, wyjścia nie ma

MAG
opublikowano: 2012-02-08 00:00

WYWIAD

„Puls Biznesu”: Can-Pack ma fabryki puszek na całym świecie: na Ukrainie, w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, we Francji, w Hiszpanii, Rumunii, na Słowacji, w Czechach, Finlandii, Wielkiej Brytanii, Rosji, Indiach a w ubiegłym roku uruchomił fabrykę w Maroku. Firma idzie za klientem. Podobną strategię wprowadza Konspol, który chce produkować wędliny w Indonezji, Chinach i Argentynie. Czy to dobry pomysł? Stanisław Waśko, wiceprezes Can- Packu: To zależy od branży. W przypadku Can-Packu istnieje skonsolidowana grupa dużych globalnych klientów. Rozrzut planowanych przez Konspol inwestycji jest ogromny. Może to oznaczać, że firma zamierza produkować dla dystrybutorów żywności, z którymi już ma kontrakty.

Czy dziś jest dobry moment na wchodzenie za granicę? Can-Pack otwierał nowe zakłady bez przerwy przez ostatnie kilkanaście lat. Czy są takie lata, gdy lepiej nie ryzykować inwestycji?

— To także silnie zależy od branży, w której działa firma. Są branże silnie skorelowane z cyklami koniunktury oraz takie które, mniej zależą od tych cykli. Istnieją także duże różnice regionalne w rozwoju różnych rynków. Może się więc okazać, że niektóre rynki, szczególnie rozwijające się, rosną nawet w czasach dekoniunktury.

Gdzie jest największe ryzyko przy inwestycjach w budowę fabryk? Co by pan poradził Konspolowi?

— Chiny to rynek szybko rosnący, ale ryzyk jest sporo. Uruchomienie produkcji bezwzględnie wymaga wsparcia lokalnego i zatrudnienia lokalnego kierownictwa. Wejście w spółkę w Chinach jest ryzykowne. Jest tam też ryzyko polityczne, ponieważ ten kraj arbitralnie może zmieniać przepisy, które decydują o środowisku biznesowym, jest ryzyko rynkowe związane z kursem waluty, stopami procentowymi czy ryzyko operacyjne — wzrost kosztów produkcji związany z uzyskaniem kadry lub jej stabilnością oraz środowiskiem naturalnym. Z kolei Argentyna jest stosunkowo rozwiniętym rynkiem, ale ucierpiała bardzo w ostatnim kryzysie na początku wieku. Podstawowe pytanie brzmi, jak szybko będzie się rozwijał rynek konsumencki. Nie znam natomiast rynku indonezyjskiego.

Niedawno Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych ogłosiła, że będzie wspierać polskie inwestycje za granicą — chodzi tu o pomoc doradczą, informacyjną. Kto pomagał Can- Packowi w międzynarodowych podbojach?

— W niektórych przypadkach uzyskiwaliśmy pomoc polskich placówek dyplomatycznych w krajach, gdzie inwestowaliśmy.