Choć Ben Bernanke stwierdził, że zmniejszyło się ryzyko, pogrążenie się amerykańskiej gospodarki w głębokiej recesji, jednak ogromnym wyzwaniem jest inflacja. To może zapowiadać wykorzystanie stóp procentowych jako instrumentu walki z rosnącą presją cenową. Oliwy do ognia dolali analitycy Morgan Stanley, którzy obniżyli prognozę wzrostu amerykańskiego PKB.
Obecne kwotowania futures pokazują, że istnieje 18 proc. szansa podniesienia stóp na kolejnym posiedzeniu FOMC. Wczoraj to prawdopodobieństwo wynosiło jeszcze 6 proc., podczas gdy przed tygodniem, nikt nie zakładał takiej możliwości.
Te spekulacje wymuszają spadki wyceny akcji amerykańskich banków. Na europejskich parkietach przecenie poddają się m.in. walory Citigroup, Bank of America i JP Morgan.
W niełasce inwestorów znów są akcje producentów samochodów, co w dużej mierze jest wynikiem kolejnego wzrostu cen ropy naftowej.
Zapowiedź spadku przychodów w drugim kwartale doprowadziła do przeceny
papierów Texas Instruments, drugiego w USA pod względem wielkości producenta
mikroprocesorów.