Reforma z odwróceniem akcentów — to czeka w przyszłym roku system prawa upadłościowego. Nowe przepisy mają przede wszystkim służyć ratowaniu firm, a nie likwidacji. Przedsiębiorca ma decydować, kiedy i w jakiej formie podda się restrukturyzacji. Najpierw powinien zacząć od porozumienia z wierzycielami.
Fiasko prawa naprawczego…
Szczegółowa koncepcja przyszłych regulacji zajmuje 500 stron rekomendacji zmian prawa wypracowanych przez Zespół ds. Nowelizacji Prawa Upadłościowego i Naprawczego powołany przez ministra sprawiedliwości (MS). Rozwiązania są wynikiem wspólnej pracy z Ministerstwem Gospodarki (MG). Na wczorajszej konferencji nowy wicepremier i minister gospodarki Janusz Piechociński oraz minister sprawiedliwości Jarosław Gowin mówili dziennikarzom, że proponowane przepisy mają umożliwić przedsiębiorcom przeprowadzenie skutecznej restrukturyzacji, dzięki czemu będzie można utrzymać na rynku i firmę, i miejsca pracy, a w każdym razie znacząco ograniczyć cięcie etatów.
Mówiono, że obecny system naprawczy, istniejący od 2003 r.,się nie sprawdza. Jak poinformował Xavier Devictor, przedstawiciel Banku Światowego (BŚ) na Polskę i Kraje Bałtyckie, w ciągu ostatnich siedmiu lat spośród 29 tys. firm z siedmiu największych polskich miast, które złożyły wnioski o upadłość, tylko 900 wnioskowało o restrukturyzację. Nie znaczy to, że wszystkie przeszły pomyślnie tę restrukturyzację.
W ocenie sędziów prowadzących sprawy o upadłość, jednym z powodówjest zbyt późne składanie wniosków o wszczęcie określonego postępowania. To wynika m.in. ze zbyt rygorystycznie zdefiniowanej w przepisach chwili wystąpienia niewypłacalności.
Z wypracowanych rekomendacji wynika, że nowe regulacje dostosują treść przepisów dotyczących zakresu podstaw niewypłacalności do realiów obrotu gospodarczego. Mają uwzględnić znaczenie ekonomicznych przesłanek niewypłacalności, w tym także doprecyzują stan, w jakim znajdują się finanse przedsiębiorstwa wskazujące na faktyczną niewypłacalność. Prawo ma sankcjonować nadużycia w postaci składania przez wierzycieli wniosków o ogłoszenie upadłości wobec prawidłowo funkcjonujących podmiotów jedynie w celu windykacji należności. I wreszcie pojawią się regulacje określające skutki ogłoszenia upadłości co do wierzytelności wspólników lub akcjonariuszy upadłego z tytułu udzielonych pożyczek lub czynności prawnych o tożsamych skutkach.
Główne założenia zmian w postępowaniu naprawczym zapowiadają wstrzymanie wszystkich egzekucji w okresie niezbędnym do zwiększenia przychodów i ograniczenia kosztów prowadzonej działalności bądź też w okresie poszukiwania inwestora. Przewiduje się też odstąpienie od niekorzystnych umów oraz elastyczne dopasowanie poziomu zatrudnienia do bieżących potrzeb. Wreszcie proponuje się sprzedaż składników majątkowych ze skutkami sprzedaży w upadłości likwidacyjnej.
Zbyt długie postępowania
Ratowaniu firm, ich majątku i możliwości zaspokajania roszczeń wierzycieli nie sprzyja ponadto zbyt długi czas postępowań upadłościowych. Według danych BŚ, procesy te trwają w Polsce średnio 3 lata, w krajach OECD — rok i 7 miesięcy.
Planowana reforma zakłada usprawnienie i informatyzację postępowania upadłościowego i naprawczego. Uproszczony zostanie wniosek o ogłoszenie upadłości lub innej procedury powrotu na rynek. Planuje się też np. uproszczone postępowania układowe. Polegałyby one na zawarciu i zatwierdzeniu układu zawartego bez wszczynania odrębnej procedury. Jedynym orzeczeniem merytorycznym wydawanym przez sąd byłoby zatwierdzenie układu bądź odmowa jego zatwierdzenia.
Ustawa gotowa wiosną
Według zapowiedzi Jarosława Gowina, szerokie konsultacje nad planowaną reformą mają potrwać do końca stycznia 2013 r. Minister ma nadzieję, że projekt konkretnych przepisów (być może na razie tylko części pakietu obszernych zmian) będzie gotowy w marcu, aby w pierwszej połowie 2013 r. mogły zacząć obowiązywać.
Co ma przynieść reforma prawa upadłościowego
Autorzy reformy zapowiadają następujące cele przyszłego prawa upadłościowego:
Restrukturyzacja zamiast likwidacji — likwidacja przedsiębiorstwa, miejsc pracy, potencjału i kapitału (materialnego i umysłowego), rzadko jest lepsza od znalezienia środka naprawczego.
Skuteczna restrukturyzacja — państwo ma obowiązek zapewnić instrumenty prawne, które pozwolą na zawarcie maksymalnie ekonomicznie efektywnego układu z wierzycielami, ponieważ każde przedsiębiorstwo może wpaść w tarapaty finansowe nie ze swojej winy. Prawo ma służyć jednak tylko do wypracowania konsensu między stronami, bo interes dłużnika, jak i wierzycieli jest zawsze pośrodku.
Prawo upadłościowe nie stygmatyzuje przedsiębiorców — prawo restrukturyzacyjne i upadłościowe nie może się kojarzyć źle, ktoś, kto poddaje się procedurom naprawczym, nie może być traktowany jako gorszej kategorii przedsiębiorca. Musi mieć czasem lepsze warunki do prowadzenia działalności niż przedsiębiorca, który nie jest zagrożony niewypłacalnością.
Koszt społeczny likwidacji przedsiębiorstwa jest dużo większy niż karencja na zapłatę faktur czy chwilowe wstrzymanie egzekucji. To wymaga od władzy państwowej, praktyków prawa upadłościowego, ekspertów i samych przedsiębiorców zmiany nastawienia polskiego rynku do restrukturyzowanych przedsiębiorców.
Prostota (odformalizowanie) postępowań — w sytuacji, w której w postępowanie upadłościowe zaangażowane jest 100 wierzycieli, przed sądem stoi już olbrzymie wyzwanie. Gdy wierzycieli jest 15 lub więcej tysięcy — prowadzenie postępowania opartego na standardach procesu cywilnego jest niemożliwe.
Prawo upadłościowe musi więc być uproszczone.
Informacje muszą być przekazywane szybko. Planuje się np., aby o prowadzonych upadłościach można było się dowiedzieć błyskawicznie z portalu internetowego. Oferta zakupu przedsiębiorstwa lub części majątku powinna być dostępna przez internet, taką praktykę stosuje już sąd upadłościowy w Warszawie.
Centralny Rejestr Upadłości — ma być powołany, aby obywatel, czy mały przedsiębiorca miał jasność, jak stosować prawo upadłościowe, jakie są wymagania wniosku. Rejestr nie będzie tylko źródłem informacji o toczących się postępowaniach upadłościowych, ale także takim, z którego będzie można ściągną fakultatywny, półautomatyczny formularz elektroniczny, a z niego dowiedzieć się o samych postępowaniach.