Na programy unijne rząd zamierza wydać w 2010 r. ponad 40 mld zł. 27 mld zł ma mu zwrócić Komisja Europejska (KE). Z tej kwoty 10 mld zł mają ściągnąć z Brukseli marszałkowie województw, którzy odpowiadają za regionalne programy operacyjne.
To dość dużo, bo od 2004 r. województwa otrzymały z KE 42 mld zł. W przypadku niektórych województw skok ma być gigantyczny. Lubelskie, które przez ostatnich 5 lat zafakturowało 1,2 mld zł (567 zł na osobę), w 2010 r. ma ściągnąć aż 815 mln zł.
Najskuteczniejsze woj. śląskie przez ostatnich 5 lat wystawiło KE faktury na kwotę prawie 8,2 mld zł (1755 zł na osobę). W tym roku ma ściągnąć 946 mln zł.
Mazowieckie pozyskało niewiele ponad 5 mld zł (997 zł na osobę), w tym roku ma to być 1,1 mld.
Pozostałe pieniądze będą wydane w ramach programu Infrastruktura i Środowisko (7,78 mld zł), Innowacyjna Gospodarka (3,38 mld zł), Kapitał Ludzki (1,85 mld zł), Rozwój Polski Wschodniej (1,08 mld zł).
Plan wydatkowania funduszy na 2009 r. zakładał, że z KE trafi do Polski 16,8 mld zł. Ostatnie faktury Ministerstwo Rozwoju Regionalnego wysyłało do Brukseli tuż przed sylwestrem. Ostatecznie wypłaci nam 16,9 mld zł.
