Rząd coraz bliżej budżetu zadaniowego

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 29-06-2010, 00:00

Prace nad budżetem zadaniowym wyprzedzają harmonogram. Finał reformy nadal planowany jest jednak na 2013 r.

Do końca roku Ministerstwo Finansów chce mieć gotowe narzędzie kontroli wydatków państwa

Prace nad budżetem zadaniowym wyprzedzają harmonogram. Finał reformy nadal planowany jest jednak na 2013 r.

Przyspieszają prace rządu nad budżetem zadaniowym. Jest szansa, że do końca roku Ministerstwo Finansów (MF) skompletuje pełną bazę tzw. mierników wskaźników, za pomocą których oceniana będzie efektywność wydawania publicznych pieniędzy. Według harmonogramu, ten etap miał zostać zakończony dopiero w przyszłym roku.

— Stworzenie całej bazy mierników będzie dużym krokiem w pracach nad budżetem zadaniowym. Do końca roku powinniśmy mieć ich komplet — mówi Marta Postuła, dyrektor Departamentu Reformy Finansów Publicznych w MF.

Polska zamierza przejść z tradycyjnego budżetu państwa na budżet zadaniowy w 2013 r.

Baza w budowie

Celem reformy jest wprowadzenie monitoringu wydawanych pieniędzy. Jeśli okaże się, że wydatki na jakiś cel nie przekładają się na wymierną poprawę jakości życia obywateli, ich udział w budżecie będzie ograniczany. Np. efektywność wydatków na zwiększenie bezpieczeństwa na drogach w poszczególnych latach będzie monitorowana liczbą wypadków drogowych. Ma to mobilizować instytucje publiczne do efektywnego wydawania pieniędzy.

Właśnie dlatego rząd od dwóch lat pracuje nad bazą mierników. Na razie ma opracowane mierniki dla 5 z 22 funkcji państwa (transport, rolnictwo, polityka gospodarcza, administracja i planowanie strategiczne oraz wymiar sprawiedliwości). Opracowało je w ubiegłym roku trzech wykonawców: PricewaterhouseCoopers, Audytel i Uniwersytet Szczeciński. Do 16 lipca Europejski Instytut Administracji Publicznej ma przekazać resortowi finansów mierniki dla kolejnych ośmiu funkcji.

— Łącznie będziemy mieli mierniki dla 13 działów budżetowych. Niedługo ogłosimy przetarg na opracowanie pozostałych dziewięciu — mówi Marta Postuła.

Dlaczego resort zdecydował się rozbić prace nad miernikami na trzy etapy?

— Stworzenie bazy dla każdej funkcji wymaga bardzo długich i szerokich konsultacji, w które zaangażowani są przedstawiciele administracji i zewnętrzni eksperci z wielu dziedzin. Praca nad wszystkimi miernikami naraz dezorganizowałaby prace resortów — wyjaśnia Marta Postuła.

Zachodnie trendy

Polska, dążąc do budżetu zadaniowego, idzie śladami wielu krajów zachodniej Europy. Budżet zadaniowy (performance based budget) wprowadziły już m.in. rządy Holandii, Norwegii, Anglii, Portugalii i Finlandii. Na podobnych zasadach od kilku lat funkcjonuje też budżet Unii Europejskiej. W Europie Środkowej i Wschodniej pierwsza tym torem poszła Słowacja, która wprowadziła budżet zadaniowy już w 2004 r. Polski rząd jako wzór wybrał jednak model francuski. Zwycięzca przetargu na bazę mierników musiał m.in. zaprezentować doświadczenia trzech krajów Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, w tym Francji.

— Prace nad budżetem zadaniowym rozpoczęliśmy w 1997 r. i trwały dziewięć lat. Reforma zakończyła się sukcesem. Wniosła większą przejrzystość do systemu finansów publicznych — jasno postawione są cele i zadania oraz przeznaczone na nie fundusze. Większa jest też kontrola nad wydawanymi pieniędzmi — parlamentarzyści mają większą elastyczność zarządzania finansami, mają wgląd do wszelkich dokumentów instytucji publicznych — mówi Michel Bouvier, profesor Sorbony, pracujący przy reformie budżetu zadaniowego we Francji.

Teraz finanse publiczne przypominają księgowość w prywatnej korporacji.

— Jest bilans zysków i strat, są cele i stopień ich wykonania, władze mają elastyczność zarządzania finansami. Parlamentarzyści stali się zawodowymi audytorami — przekonuje Michel Bouvier.

Reforma budżetu zadaniowego to w Polsce — oprócz planowania wieloletniego i reguły wydatkowej — filar reformy finansów publicznych. Większa dyscyplina ma przynosić budżetowi państwa miliardy złotych oszczędności rocznie.

— Biorąc pod uwagę otoczenie makroekonomiczne, stopień zadłużenia kraju i koszt jego obsługi, wydaje się, że nie mamy wyboru — rząd musi zacieśniać ramy zarządzania finansami publicznymi. Budżet zadaniowy będzie tu pomocnym narzędziem — uważa Marek Raczko, były minister finansów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu