Ministerstwo Finansów chce znacznie ograniczyć ryzyko Skarbu Państwa przy udzielaniu gwarancji i poręczeń. Dlatego kandydat do ich uzyskania będzie musiał wykazać się płynnością finansową i zdolnością do spłaty gwarantowanego kredytu. Słabsi będą praktycznie bez szans.
Wkrótce rząd przyjmie projekt nowego rozporządzenia w sprawie udzielania gwarancji i poręczeń przez Skarb Państwa (SP). Powstał on w Ministerstwie Finansów. Resort dąży do ograniczenia ryzyka ponoszonego przez SP. Mają to zapewnić wyśrubowane kryteria przyznawania gwarancji i poręczeń. Szanse będą mieć tylko firmy w dobrej kondycji finansowej.
Jeśli do tego dodać plan ministra finansów, polegający na drastycznym zmniejszaniu każdego roku wartości udzielonych poręczeń i gwarancji, to widać wyraźnie, że państwo wycofuje się z tej formy pomocy przedsiębiorstwom.
W uzasadnieniu projektu wyliczono instytucje, z którymi go konsultowano. Na pierwszym miejscu listy znalazła się Konfederacja Pracodawców Polskich (KPP).
— Z ubolewaniem stwierdzam, że nie dostarczono nam tego projektu. Jest nam bardzo przykro, że tak ważny dokument nie został z konfederacją uzgodniony. Przecież członkami naszej organizacji jest wiele przedsiębiorstw zainteresowanych uzyskaniem gwarancji czy poręczeń Skarbu Państwa — podkreśla Andrzej Malinowski, szef KPP.
Projekt trafił jednak do Business Centre Club (BCC).
— Nie zgłaszamy zastrzeżeń. Ministerstwo ma rację wprowadzając takie procedury. Jest to uzasadnione z punktu widzenia interesów budżetu państwa. Jednak dopiero życie pokaże, jak to będzie realizowane — mówi Jerzy Małkowski, dyrektor biura ekspertów BCC.
Zadowolenia nie ukrywa Mirosław Gronicki, główny ekonomista Banku Millennium.
— Udzielanie przez Skarb Państwa gwarancji powinno być ostatnią deską ratunku dla przedsiębiorstwa. Należy wnikliwie sprawdzać, czy firma będzie w stanie spłacić zaciągnięty w banku kredyt gwarantowany przez państwo. Inaczej dług spadnie na budżet, czyli zapłacą wszyscy podatnicy. Popieram dążenie ministra finansów do minimalizowania ryzyka ponoszonego przez SP. A czy zablokuje to firmom drogę po tę pomoc? Słabi muszą odejść — uważa Mirosław Gronicki.
— Wejście w życie rozporządzenia nie powinno doprowadzić do zwiększenia w tym roku wydatków budżetowych na spłatę zobowiązań objętych poręczeniami lub gwarancjami Skarbu Państwa. Nowe poręczenia i gwarancje nie będą niosły zwiększonego ryzyka dla SP w porównaniu z udzielanymi dotychczas. Ustawa wprowadziła zakaz udzielania gwarancji i poręczeń, jeśli z analizy ryzyka wynikać będzie, że wnioskodawca nie będzie w stanie spłacić swych zobowiązań — czytamy w uzasadnieniu.
Rozporządzenie na nowo określa sposób naliczania i pobierania opłaty prowizyjnej oraz jej wysokość. Obecnie prowizja naliczana jest od kwoty kapitału bez uwzględnienia odsetek i innych kosztów. To się zmieni. Prowizja będzie liczona na zasadach rynkowych od kwoty całego zobowiązania (tak jak to robią banki).
Resort finansów planuje w tym roku udzielić gwarancji i poręczeń maksymalnie na 17 mld zł (w 2004 r. już tylko na 4,7 mld zł). Stan potencjalnego zadłużenia budżetu z tego tytułu wynosi obecnie prawie 40 mld zł.