Rząd i NBP szukają kompromisu w sprawie stóp proc.

Reuters
opublikowano: 08-01-2002, 16:13

WARSZAWA (Reuters) - Przedstawiciele rządu i banku centralnego spotkają się w środę, aby podjąć ostateczną próbę wypracowania kompromisu w sprawie stóp procentowych. Analitycy ostrzegają jednak, że osiągnięcie porozumienia może być niemożliwe, co prawdopodobnie skłoni polityków koalicji do rozpoczęcia procesu zmiany ustawy o banku centralnym, tak by ograniczyć jego niezależno

WARSZAWA (Reuters) - Przedstawiciele rządu i banku centralnego spotkają się w środę, aby podjąć ostateczną próbę wypracowania kompromisu w sprawie stóp procentowych.

Analitycy ostrzegają jednak, że osiągnięcie porozumienia może być niemożliwe, co prawdopodobnie skłoni polityków koalicji do rozpoczęcia procesu zmiany ustawy o banku centralnym, tak by ograniczyć jego niezależność.

To z kolei może zaszkodzić polskim wysiłkom na drodze do Unii Europejskiej.

Rząd domaga się szybkich i głębokich obniżek stóp procentowych, chcąc w ten sposób pobudzić słabnący wzrost gospodarczy i obniżyć poziom bezrobocia, która sięga obecnie blisko 20 procent.

Bank centralny odpowiada, że drastyczna obniżka stóp zdestabilizowałaby gospodarkę i utrudniła stabilizację cen.

"To spotkanie to ostatnia szansa dla obu stron" - powiedział Krzysztof Rybiński, główny ekonomista Banku Zachodniego WBK.

"Obecnie nie ma jednak atmosfery do rozmowy. Zmiast tego jest raczej atmosfera szantażu" - dodał.

Spór pomiędzy politykami a bankiem centralnym rozgorzał trzy miesiące temu, gdy lewica utworzyła koalicyjny rząd. Presja na Radę Polityki Pieniężnej (RPP) rośnie sytematycznie wraz ze wzrostem bezrobocia, który skutkuje coraz niższą popularnością rządu.

Najważniejsi politycy rządu sugerowali, że po spotkaniu z bankiem zadecydują, czy poprzeć projekt zmiany ustawy o banku centralnym, który w Sejmie złożyło Polskie Stronnictwo Ludowe.

Stronnictwo chce poszerzyć 10-osobową radę o sześciu nowych członków i w ten sposób przeforsować złagodzenie polityki monetarnej. Rada miałaby też być odpowiedzialna za wzrost gospodarczy i walkę z bezrobociem.

NAPIĘTA ATMOSFERA

Zdaniem przedstawicieli banku centralnego takie działania będą równoznaczne z ograniczeniem niezależności NBP, czemu sprzeciwia się Unia Europejska, oraz mogą opóźnić dalsze obniżki.

Nawet w przededniu spotkania ministrowie nie przestali atakować banku centralnego. We wtorek minister infrastruktury Marek Pol wezwał do redukcji stóp o 4-5 punktów procentowych.

"Nie chodzi tylko o obniżkę stóp, ale również o tempo w jakim są one redukowane. Chcemy, aby w bardzo krótkim czasie stopy zostały obcięte o kilka punktów procentowych cztery-pięć" - powiedział Pol w wywiadzie dla radiowej Trójki. "To nie jest próba szantażu, czy żądanie. To warunek bez którego Polska znajdzie się na skraju kryzysu gospodarczego" - powiedział Pol.

Analitycy spodziewają się, że RPP, która w ubiegłym roku zredukowała stopy łącznie o 750 punktów bazowych, obniży je w 2002 roku o kolejne dwa do trzech punktów procentowych.

Mimo zeszłorocznych obniżek, główna stopa procentowa wynosi 11,5 procent i jest o osiem punktów procentowych wyższa od inflacji.

Spotkanie Leszka Balcerowicza, jego zastępców i czterech członków Rady z premierem Leszkiem Millerem i przedstawicielami rządu ma rozpocząć się w środę o 12.30. Po nim opublikowany zostanie wspólny komunikat.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, warsaw.newsroom@reuters.com))

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Reuters

Polecane