Rząd idzie na wojnę z mafią

opublikowano: 04-04-2013, 00:00

Ministerstwo Finansów zgodziło się przyjąć unijny bat na przekręty vatowskie, przez które budżet państwa traci miliardy

Minister finansów Jacek Rostowski zmienił swoje stanowisko w sprawie mechanizmu szybkiego reagowania, którego celem jest skuteczne zwalczanie wyłudzeń podatku VAT na obszarze Unii Europejskiej.

— Rzeczywiście, kilka miesięcy temu prezentowaliśmy negatywne stanowisko w tej sprawie. Jednak nie negowaliśmy wielkiego problemu wyłudzeń VAT ani konieczności walki z patologiami. Mieliśmy jedynie zastrzeżenia co do zakresu uprawnień, jakie chciała uzyskać Komisja Europejska (KE) w tym zakresie. Zaproponowaliśmy pewne uwagi do propozycji Brukseli i zostały one przyjęte. Obecnie jednoznacznie popieramy wprowadzenie mechanizmu szybkiego reagowania — mówi „PB” Maciej Grabowski, wiceminister finansów.

Przyjęcie mechanizmu pozwoli rządowi bardzo szybko, bo w ciągu miesiąca, uzyskiwać zgodę KE na wprowadzenie tzw. odwróconego VAT (reverse charge), ułatwiającego walkę z oszustami w branżach najbardziej zagrożonych wyłudzeniami VAT. Obecnie na taka zgodę rząd musi czekać ponad rok.

Zaskakująca zmiana

Jeszcze jesienią ubiegłego roku Ministerstwo Finansów (MF) nie popierało tego mechanizmu. Wiceminister Grabowski w parlamencie twierdził, że „przekazanie tak daleko idących uprawnień KE nie jest oczywiste” oraz że gigantyczna skala wyłudzeń VAT… nie dotyczy Polski. Na łamach „PB” eksperci nie mogli się nadziwić, czemu polski rząd pozbawia się skutecznego narzędzia walki z przestępczością podatkową. W mediach od dłuższego czasu było już głośno o „sukcesach” mafii paliwowej czy stalowej. W komentarzach ekspertów do stanowiska MF padały dosadne określenia: kuriozum,absurd, działanie na szkodę uczciwych podatników i budżetu państwa. Ministerstwo uznało swój błąd.

— Na jednym z marcowych posiedzeń Ecofinu [w jego skład wchodzą ministrowie ds. gospodarczych i finansów krajów UE — przyp. red.] przedstawiliśmy nasze nowe stanowisko. Dzięki mechanizmowi szybkiego reagowania będziemy mogli znacznie szybciej wprowadzać tzw. odwrócony VAT, co pozwoli skuteczniej eliminować patologie — mówi Maciej Grabowski. Zdaniem Stanisława Steca, byłego szefa kontroli skarbowej, do zmiany stanowiska zmusiła MF… mafia.

— Przestępczość podatkowa stale rośnie, przez co budżet państwa traci coraz więcej. MF nie mogło dłużej tego nie zauważać — mówi Stanisław Stec.

Pomysłowość oszustów podatkowych nie ma granic. Przy pomocy suto opłacanych doradców przeczesują nowe obszary i rynki, na których mogą wyłudzać gigantyczne kwoty podatku VAT i zarabiać krocie kosztem budżetu państwa. Pierwszym ich eldorado był rynek złomu. Straty państwa były tak dotkliwe, że rząd zdecydował się wyciąć podatek w tej branży. Oszuści wywęszyli kolejne możliwości wyłudzeń: rynek prętów stalowych, paliw oraz złota.

Robert Gwiazdowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha, jest bardziej dosadny.

— Widocznie dziennikarze mają rację, wskazując na istnienie mafii paliwowej, złomiarskiej czy stalowej. Poprzednia postawa MF, czyli niechęć do uzyskania mechanizmu szybkiego reagowania, zakrawała albo na głupotę, albo na sabotaż — uważa Robert Gwiazdowski.

Pręty pojadą do Brukseli

Po rynku paliw obszarem największej aktywności oszustów jest rynek prętów stalowych. Roczne straty budżetu szacowane są tu na setki milionów złotych. MF zamierza działać. O pomoc zwróci się do KE.

— Mamy już gotowy wniosek derogacyjny, dotyczący wprowadzenia w Polsce mechanizmu odwróconegoVAT w obrocie prętami stalowymi. W przyszłym tygodniu przedstawimy go Radzie Ministrów. Jeśli zostanie zaakceptowany, skierujemy go do Komisji Europejskiej — mówi Wiesława Dróżdż, rzeczniczka resortu finansów. Na zgodę Komisji Europejskiej oraz Rady UE rząd będzie musiał czekać ponad rok. Robert Gwiazdowski ma wiele wątpliwości.

— Po pierwsze, ten wniosek jest mocno spóźniony. Media, w tym przede wszystkim „Puls Biznesu”, już dwa lata temu alarmowały o wielkim problemie wyłudzeń VAT w obrocie prętami stalowymi. Ministerstwo schowało głowę w piasek i dopiero teraz zdecydowało się działać. Po drugie, wcale nie jestem pewien, że w obrocie prętami mechanizm reverse charge zadziała podobnie skutecznie jak w obrocie złomem [wprowadzony 1 kwietnia 2011 r. — red.]. To zupełnie inne rynki — mówi Robert Gwiazdowski. Prof. Witold Modzelewski, były wiceminister finansów, odradza ministerstwu ślepą wiarę w dobrodziejstwo odwróconego VAT.

— Odwrócony VAT, czyli tzw. samo naliczanie, polega na tym, że podatek nalicza i rozlicza nabywca towaru, a nie sprzedawca. Dostawca sprzedaje towar w cenie netto, czyli bez VAT, a nabywca VAT nalicza i go sobie odlicza. W efekcie tego mechanizmu państwo pozbywa się dochodów budżetowych.

Co ciekawe, a mało kto o tym wie, przez ostatnie dwa lata, do 1 kwietnia 2013 r., prawo pozwalało stosować odwrócony VAT na rynku stali. Pojawiło się mnóstwo towaru w niskich cenach, bez 23-procentowego podatku, co bardzo uderzyło w krajowych producentów — mówi prof. Modzelewski. Jego zdaniem, odwrócony VAT grozi jeszcze większymi stratami budżetu.

— Pytanie, czy MF tego nie rozumie, czy z jakichś powodów nie dba o budżet — zastanawia się były wiceminister.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu