Rząd klepnął wcześniejsze emerytury

Rada Ministrów pozytywnie oceniła prezydencki projekt obniżenia wieku emerytalnego. Ma do tego dojść 1 października 2017 r.

Po ponad pół roku zastanawiania się rząd premier Beaty Szydło oficjalnie ustosunkował się wczoraj do projektu prezydenta Andrzeja Dudy. — Rząd przyjął stanowisko w sprawie prezydenckiego projektu ustawy dotyczącej prostego obniżenia wieku emerytalnego do 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Stanowisko to jest jak najbardziej pozytywne — poinformował Rafał Bochenek, rzecznik rządu.

EMERYTALNA KOALICJA:
Zobacz więcej

EMERYTALNA KOALICJA:

Prezydent Andrzej Duda i premier Beata Szydło zawarli swoistą koalicję na rzecz powrotu do niższego wieku emerytalnego. Tym samym ramię w ramię będą realizować jedną z najważniejszych obietnic wyborczych. Premier wielokrotnie podkreślała, że jako była szefowa sztabu w kampanii prezydenckiej czuje się zobowiązana do realizacji obietnicy. [FOT. FORUM] Forum

Dodał, że padła propozycja, aby obniżony wiek emerytalny zaczął obowiązywać od 1 października 2017 r. Prezydencki projekt ma być uchwalony przez parlament do końca tego roku. Dlaczego więc ma wejść dopiero 9 miesięcy później? Ponieważ wdrożenie niższego wieku emerytalnego uzależnione jest od zmian w systemach informatycznych ZUS.

A ten na przeprowadzenie wszystkich koniecznych procedur przetargowych oraz dokonania zmian w tzw. Kompleksowym Systemie Informatycznym potrzebuje co najmniej 9 miesięcy, licząc od dnia opublikowania zmian w Dzienniku Ustaw. Rzecznik rządu podał, że w swoim stanowisku Rada Ministrów nie wskazywała na to, czy obniżenie wieku emerytalnego powinno być powiązane ze stażem pracy. Rafał Bochenek podkreślił też, że rząd był jednomyślny w swojej decyzji.

— Rada Ministrów obradowała w pełnym składzie. Nie widziałem głosu sprzeciwu — powiedział rzecznik. W ten sposób uciął medialne doniesienia, że w łonie rządu nie ma jednomyślności w tej sprawie, bo przeciwko obniżeniu wieku emerytalnego mieli być Mateusz Morawiecki, minister rozwoju, Paweł Szałamacha, minister finansów, oraz Jarosław Gowin, minister nauki.

Obniżenie wieku emerytalnego to była jedna z najważniejszych obietnic Andrzeja Dudy w kampanii prezydenckiej oraz PiS w kampanii wyborczej do parlamentu. Prezydencki projekt leży w Sejmie od 30 listopada 2015 r. Prace nad nim praktycznie się nie toczą, ponieważ brakowało jednoznacznego stanowiska rządu. Teraz zapewne ruszą do przodu. Projekt zakłada, że w ciągu 3 pierwszych lat obniżony wiek emerytalny będzie kosztował rocznie budżet państwa ok. 40 mld zł. Niezależni eksperci od dawna alarmują, że będzie to znacznie więcej i Polski nie stać na ten manewr.

— Będą na to finanse, są na to pieniądze. Robimy wszystko, aby uszczelnić system podatkowy — zaznaczył Rafał Bochenek.

Eksperci zgodnie też przyznają, że obniżka wieku emerytalnego spowoduje wiele negatywnych skutków dla gospodarki oraz społeczeństwa. Przede wszystkim szybsze przejście na emeryturę doprowadzi do wyraźnego spadku wysokości emerytur, co spowoduje, że emerytury będą głodowe. Ponadto jej efektem będzie rozrost szarej strefy i spadek inwestycji.

Wiek emerytalny podniósł kilka lat temu rząd PO-PSL, argumentując to koniecznością wydłużenia czasu pracy obywateli, gdy nieustannie pogarsza się sytuacjademograficzna. Jednym z koronnych argumentów było to, że na przestrzeni lat znacząco wydłużył się wiek życia, a tym samym pobierania świadczeń. Zmiana proporcji pracy do pobierania świadczeń sprawia, że albo trzeba będzie w przyszłości obniżać emerytury, albo obciążać pracujących wyższymi składkami. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak, PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Rząd klepnął wcześniejsze emerytury