Rząd kupił drobnych inwestorów

Ponad 20-procentowa zwyżka WIG20 w ciągu 12 miesięcy spowodowała, że inwestorzy indywidualni zbagatelizowali wpływ polityki na giełdę

Kiedy przed rokiem minister energii Krzysztof Tchórzewski zapowiadał sięgnięcie głęboko do kasy podlegających mu spółek giełdowych, ich notowania spadały na łeb na szyję, a 43 proc. ankietowanych przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych uznawała wpływ polityki na rynek kapitałowy za największą jego słabość. Minęło 12 miesięcy, dzięki odbiciu notowań spółek skarbu państwa inwestorzy odrobili straty, więc już tylko 0,7 proc. badanych przypomniało sobie o lękach z ubiegłego roku. Na pierwszy plan znów wysunęły się podatki.

— Wielu inwestorów liczy już pewnie, ile trzeba będzie przelać do urzędu skarbowego — mówi Michał Masłowski, wiceprezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych, które przeprowadziło badanie na 4,7 tys. osób.

Poprawa postrzegania rządu to najbardziej widoczna zmiana w wynikach ankiety w porównaniu z poprzednim rokiem. Mimo głośnej idei repolonizacji nie zmieniło się jedno: polski inwestor indywidualny coraz bardziej upodabnia się do niemieckiego. Ten za zachodnią granicą ma średnio 56 lat, inwestuje od 22 lat, ma przeciętnie 19 akcji w portfelu, inwestuje długoterminowo w spółki dywidendowe i uczestniczy w walnych i spotkaniach z zarządem. Nad Wisłą inwestor jest co prawda młodszy (średnio ma 42 lata), ale z roku na rok ten przeciętny się starzeje.

— Od 2013, kiedy przeprowadzono ostatnie duże procesy prywatyzacyjne, młodych inwestorów wielu nie przybyło — mówi Michał Masłowski. Przeciętny inwestor jest mężczyzną, traktuje giełdę jako dodatkowe zajęcie, a nie zawód (inwestowanie jest nim dla ledwie 2,8 proc. badanych i od lat nic się nie zmienia), lokuje pieniądze samodzielnie, a nie za pośrednictwem TFI. I coraz częściej myśli o emeryturze.

— W 2015 r. pojawiły się odpowiedzi, że inwestujemy, by oszczędzić na emeryturę. Wzrosła świadomość potrzeb finansowych na jesieni życia, skoro chwilę wcześniej dokonano rozbioru OFE. Obecnie około 20 proc. deklaruje, że rynek kapitałowy jest dobrym miejscem, by odłożyć na emeryturę — dodaje wiceprezes SII.

Michał Masłowski nie spodziewa się, by rodzimi inwestorzy szybko przekonali się do sensu uczestniczenia w walnych zgromadzeniach. Jego zdaniem, choć spółek w portfelach z roku na rok nam przybywa, to przy średniej wartości portfela na poziomie 50 tys. zł prosty rachunek ekonomiczny (koszty dojazdu i pobytu) skutecznie zniechęca do aktywności. proc. Dla takiego odsetka ankietowanych „Puls Biznesu” to najważniejsze źródło informacji giełdowych. Wśród serwisów internetowych numerem jeden jest Bankier.pl (63,9 proc.).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Rząd kupił drobnych inwestorów