Rząd ma plan na rozwój

Nowa strategia gospodarcza rządu będzie oparta na pięciu filarach. Cel? Więcej polskiego kapitału i nowe paliwa dla rozwoju

Dzisiaj rząd zajmie się przygotowanym pod skrzydłami Mateusza Morawieckiego, wicepremiera i ministra rozwoju, „Planem na rzecz odpowiedzialnego rozwoju”. Przez ostatnie tygodnie w Ministerstwie Rozwoju (MR) trwały prace nad gospodarczą strategią rządu. Większość elementów programu było już konsultowanych z poszczególnymi resortami i przedyskutowanych w ramach rządu. Teraz wszystkie pomysły zostały zebrane w jeden dokument i za chwilę nowa ekipa będzie mogła przejść od słów do czynów.

KIERUNEK ROZWÓJ:
KIERUNEK ROZWÓJ:
Zgodnie z zapowiedziami, to przy pl. Trzech Krzyży będzie ośrodek koordynujący politykę gospodarczą rządu. W kierowanym przez Mateusza Morawieckiego resorcie rozwoju na razie powstała strategia, dzięki której nowa władza ma diagnozę, co należy poprawić w gospodarce, i jasne cele, które chce zrealizować.
Grzegorz Kawecki

— Koncentrując się na przyszłości, musimy poszukać nowego paliwa na wzrost gospodarki na następnych 25 lat — mówił wczoraj Mateusz Morawiecki podczas konferencji organizowanej przez Politykę Insight.

Dotarliśmy do głównych założeń rządowej strategii, która była już prezentowana na ubiegłotygodniowym wyjazdowym posiedzeniu klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości w Suwałkach.

Mocne filary

Fundamentem rozwoju ma być sprawne państwo, gospodarka zaś opierać się na wielu filarach: od reindustrializacji przez rozwój innowacyjności, budowanie lokalnego kapitału i wspieranie ekspansji zagranicznej firm aż do sprawiedliwego modelu rozwoju społecznego i terytorialnego.

W ramach procesów reindustrializacji i nowego otwarcia w polityce przemysłowej państwa rząd nie zamierza zamykać się na inwestorów zagranicznych, ale chce, żeby płynący do nas kapitał był wysokiej jakości i tworzył dobrze płatne oraz stabilne miejsca pracy.

Jak? Stawiając na badania i rozwój, korzystając ze współpracy z rodzimymi kooperantami czy lokalizując inwestycje w słabiej uprzemysłowionych regionach. Krajowy przemysł ma postawić na większą specjalizację.

Największe szanse na uzyskanie przewag konkurencyjnych w skali globalnej resort rozwoju widzi w takich gałęziach gospodarki jak przemysły: lotniczy, zbrojeniowy, stoczniowy, chemiczny czy IT. Już w kampanii wyborczej PiS stawiało mocno na innowacyjność.

To słowo klucz, które ma pozwolić małym i średnim firmom stawać się dużymi, żeby te w kolejnym kroku mogły awansować do światowej ekstraklasy i stać się „polskimi czempionami”.

Oprócz wsparcia ustawowego, które ma dać specjalne ulgi dla firm, które w swoich biznesplanach postawią na innowacje, będzie też wspieranie współpracy świata nauki i przedsiębiorców oraz specjalny program dla start-upów. Władza chce też zrealizować zapowiedzi ułatwień dla biznesu.

MR odziedziczyło po swoim poprzedniku, Ministerstwie Gospodarki, plany deregulacyjne, ale teraz chce pójść dalej i wspinać się na coraz wyższe lokaty w rankingach łatwości prowadzenia biznesu.

Plan zakłada stworzenie nowego dokumentu pod roboczą nazwą „Konstytucja biznesu”, która ma zapewnić przedsiębiorcom międzyresortowe wsparcie w prowadzeniu działalności. Kontrole mają być mało uciążliwe, podatki proste, inflacja prawa zduszona, a biurokracja zmniejszona do niezbędnego minimum.

Kapitał dla rozwoju

Kierowany przez Mateusza Morawieckiego resort zdaje sobie sprawę, że bez dobrze obliczonego finansowania nie ma szans na cywilizacyjny skok, który ma wyrwać gospodarkę z pułapki średniego dochodu, pogarszającej się demografii czy słabych instytucji państwa.

Z naszych informacji wynika, że eksperci MR opracowali plan, który na inwestycje prorozwojowe ma dać w najbliższych latach ponad bilion złotych. Strategia zakłada, że aby cel został zrealizowany, wszystkie ręce muszą trafić na pokład. Dlatego kluczowa jest współpraca kapitału, którym dysponują państwowe i prywatne firmy oraz sektor bankowo-finansowy.

Do tego dołoży się prawie 500 mld zł z Unii Europejskiej wraz z krajowym współfinansowaniem oraz kredyty, które możemy czerpać z międzynarodowych instytucji finansowych, np. Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, Europejskiego Banku Inwestycyjnego czy nowego wehikułu nazywanego potocznie planem Junckera.

Państwo nie zamierza również czekać z założonymi rękami i dołoży swoje trzy grosze dzięki specjalnym funduszom rozwojowym, które już istnieją w gospodarce, ale potrzebują gruntownej reformy. Polskie Inwestycje Rozwojowe (PIR) i Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) w nowej architekturze wielkiego planu inwestycyjnego mają odgrywać kluczową rolę. Muszą przestać dublować swoje zadania i znaleźć płaszczyzny współpracy.

Z nieoficjalnych informacji „PB” wynika, że do połowy roku powstanie zupełnie nowy twór wzorowany na modelu działania agencji rozwojowej i działający na licencji bankowej. Instytucja ma się nazywać Polski Fundusz Rozwojowy (PFR) i skupić pod swoimi skrzydłami: Korporację Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych, BGK, Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości, Polską Agencję Informacji i Inwestycji Zagranicznych, Agencję Rozwoju Przemysłu i PIR.

Tak powstanie bank rozwojowy, który będzie kluczowym narzędziem realizacji polityki gospodarczej rządu. Z PFR mają współpracować m.in. PKO BP i PZU, które są na tyle mocno wyposażone w kapitały, że mogą się dołożyć do dosypywania gospodarce. Nowa instytucja finansowa ma być równie wiarygodna jak skarb państwa i dzięki temu zachęcić do współpracy prywatny kapitał.

Eksport i zamówienia publiczne

Od wielu tygodni odpowiedzialni za politykę gospodarczą ministrowie podkreślają, że oczkiem w głowie obecnej ekipy rządowej jest wspieranie eksportu i ekspansji zagranicznej polskiego kapitału. W ramach PFR powstanie specjalna jednostka odpowiedzialna za wspieranie dóbr i usług będących owocami pracy krajowych przedsiębiorców. Dzisiaj blisko 80 proc. naszego eksportu zostaje na Starym Kontynencie, dlatego czas nieco zdywersyfikować jego strukturę i pokazać się pod nowymi szerokościami geograficznymi.

Dzięki dyplomacji ekonomicznej rząd pomoże firmom przetrzeć szlak do Afryki i Azji oraz obu Ameryk. Nie tylko handlujący z zagranicą mogą liczyć na państwowy lobbing. Zmuszony unijnymi wytycznymi resort rozwoju musi w kwietniu znowelizować prawo zamówień publicznych.

Mateusz Morawiecki już wcześniej zapowiadał, że trzeba wykorzystać tę okazję i dać doping krajowym podmiotom, a nie tylko zagranicznym koncernom, które do tej pory monopolizowały duże przetargi. Ponadto nowa polityka zakupowa skarbu państwa nie będzie już oparta tylko na najniższej cenie — mocniejsze akcenty położy m.in. na ułatwienia dla sektora MŚP, innowacyjność czy jakość miejsc pracy. Gra jest warta świeczki, bo wartość zamówień publicznych w Polsce to 150-160 mld zł rocznie, a dzięki jednolitej polityce zakupowej rząd, oprócz wsparcia dla rodzimych przedsiębiorców na wzór tego, jaki funkcjonuje w Hiszpanii, może też zaoszczędzić nawet 15-18 mld zł rocznie.

Pięciopak dla rozwoju…
Reindustrializacja — oparta na specjalizacji poszczególnych gałęzi przemysłu, zdolnych konkurować globalnie z szeroko otwartymi drzwiami dla zagranicznego kapitału
Innowacyjność — wspierana przez proste prawo, przyjazny klimat dla start-upów, nową „Konstytucję biznesu”, która zagwarantuje firmom wsparcie całego aparatu państwa
Kapitał — pobudzenie krajowych oszczędności z udziałem unijnych miliardów euro i kredytów z międzynarodowych instytucji oraz nowej państwowej instytucji rozwojowej
Eksport i ekspansja — wspieranie eksporterów na starych rynkach zbytu i przecieranie szlaków nowych, dyplomacja ekonomiczna i budowanie marki „made in Poland”
Rozwój społeczny i terytorialny — większe wsparcie dla obszarów wiejskich, nowa polityka regionalna, która ma wyrównać szanse i skończyć z wykluczeniem ekonomicznym

…i ponad bilion na inwestycje
KRAJOWE PRZEDSIĘBIORSTWA
75-150 mld zł potencjał inwestycyjny państwowych spółek
do 230 mld zł potencjał inwestycyjny polskich przedsiębiorstw
SEKTOR FINANSOWY
80-100
mld zł nadpłynność banków i mocne współczynniki adekwatności kapitałowej
FUNDUSZE ROZWOJOWE
75-120
mld zł potencjał inwestycyjny Polskiego Funduszu Rozwojowego
65-100
mld zł programy rozwojowe Banku Gospodarstwa Krajowego
PIENIĄDZE Z UE
480
mld zł razem z wkładem własnym w latach 2014-20
KREDYTY ZAGRANICZNE
50-80
mld zł finansowanie z zagranicznych instytucji finansowych, m.in. EBOR, EBI, planu Junckera, Banku Światowego

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Polecane