Rząd ma plan ograniczenia azotanów

W ciągu 10 lat program zmniejszenia odpływu azotanów do gleby ma pochłonąć 811 mln zł.

Ministerstwo Środowiska przestawiło projekt rozporządzenia, które określa ograniczenie odpływu azotanów rolniczych do gleby. Obowiązek taki wynika z dyrektyw unijnych. Resort szacuje, że wdrożenie ich w 466 tys. gospodarstw będzie kosztowało w najbliższej dekadzie 811 mln zł. Najwięcej, aż 750 mln zł, pochłonie budowa zbiorników do przechowywania nawozów naturalnych. „PB” pisał o tym, że przedsiębiorcy i rolnicy twierdzą, że nie stać ich na takie inwestycje.

Zobacz więcej

Jan Szyszko, minister ochrony środowiska Marek Wiśniewski

W projekcie rozporządzenia Ministerstwo Środowiska zapewnia jednak, że trwają prace dotyczące określenia narzędzi finansowych, które będą dostępne w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich oraz projektów realizowanych przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej i jego wojewódzkie oddziały. Oprócz wysokich kosztów przedsiębiorców martwi też uznanie całego kraju za obszar narażony na zagrożenie zanieczyszczeniem azotanami, bo może to skrócić okres, w którym dozwolone będzie nawożenie pól.

— Wprowadzenie obszarów szczególnie narażonych na zanieczyszczenia związkami azotu pochodzenia rolniczego na terenie całego kraju wiąże się z nałożeniem na wszystkie towarowe gospodarstwa nowych obowiązków i ograniczeńdotyczących terminów stosowania nawozów. W rezultacie większość gruntów rolnych, na których obowiązuje obecnie termin nawożenia nawozami naturalnymi do 30 listopada [od marca — red.] zostanie skrócony o miesiąc — twierdzi Aleksander Dargiewicz, dyrektor zarządzający Krajowego Związku Pracodawców Producentów Trzody Chlewnej.

Jego zdaniem, nowe regulacje spowodują negatywne skutki związane z pogorszeniem konkurencyjności gospodarstw rolnych w Polsce względem podmiotów z państw unijnych, które nie będą podlegały tak rygorystycznym wymogom środowiskowym. Przypomina też, że — zdaniem rolników — w ostatnich miesiącach w niektórych regionach kraju intensywność opadów jest nawet sześciokrotnie większa niż w latach ubiegłych. W efekcie dotrzymanie już obecnie obowiązującego terminu zakończenia nawożenia gnojowicą do 30 listopada jest niemożliwe.

— Program proponowany przez rząd nie uwzględnia wyjątkowej sytuacji, kiedy warunki pogodowe uniemożliwiają dotrzymanie terminu zakończenia nawożenia — twierdzi Aleksander Dargiewicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Rząd ma plan ograniczenia azotanów