Rząd: państwo powinno wspierać rynek kapitałowy

Lesław Kretowicz
opublikowano: 2002-02-26 00:00

Rząd zgadza się, że warunkiem rozwoju rynku kapitałowego jest dyscyplina budżetowa i zmiany przepisów. Jednak podczas konferencji zorganizowanej przez GPW ze strony RM nie padły konkretne propozycje. Zapowiedziano za to projekt podatku od zysków z giełdy.

Rząd zamierza tworzyć lepsze możliwości dla OFE, ale jednoczenie chce, by fundusze inwestowały głównie w kraju. Zdaniem przedstawicieli RM, prywatyzacja bardzo pomogłaby giełdzie, ale nic nie zapowiada jej przyspieszenia. MF zgadza się, że finanse państwa powinny być zrównoważone, by nie wchłaniać pieniędzy na inwestycje, tymczasem nic nie wskazuje na to, by deficyt budżetu został szybko ograniczony.

Przedstawiciele resortu finansów zapowiadają jednocześnie, że projekt opodatkowania zysków z giełdy może być znany w III kwartale.

Podczas konferencji „Rynek kapitałowy a polityka gospodarcza państwa” przedstawiciele rządu, GPW, KDPW i KPWiG zastanawiali się, czy rynek kapitałowy może być czynnikiem rozwoju ekonomicznego. Odpowiedź na to pytanie była zdecydowanie pozytywna. Uczestnicy dyskusji stwierdzili jednak, że do tego potrzeba wielu zmian w funkcjonowaniu rodzimego rynku papierów wartościowych. Konkrety nie padły, rząd czeka na propozycje uczestników rynku.

Zdaniem Marka Belki, wicepremiera i ministra finansów, potrzebne są jednak dalsze zmiany, by rynek ten mógł nadal sprawnie się rozwijać.

— W czwartek rząd dyskutował zarys programu rozwoju rynku kapitałowego. GPW i KDPW muszą funkcjonować lepiej niż dotychczas. Muszą się włączyć w struktury europejskiego rynku kapitałowego — twierdzi minister finansów.

Marek Belka podkreślił znaczenie rozwoju rynku dłużnych papierów wartościowych oraz rozwijania elektronicznej platformy obrotu obligacji skarbowych. Bardzo ważne jest wykorzystanie potencjału funduszy emerytalnych.

— Niepotrzebne są dyskusje o podnoszeniu limitów na inwestycje za granicą. Stopy zwrotu w Polsce są dużo wyższe niż na innych rynkach. W przyszłości musimy im zagwarantować atrakcyjne instrumenty, szersze niż dotychczasowe — apeluje minister finansów.

Jacek Bartkiewicz, podsekretarz stanu w resorcie finansów, uważa że najważniejsza jest dyscyplina finansów publicznych. Zły stan państwowej kasy powoduje, że większość możliwości inwestycyjnych zostanie wypchnięta przez instrumenty dłużne. W tym roku potrzeby pożyczkowe państwa są rekordowe — ponad 112 mld zł.

Jego zdaniem, potrzebna jest sprawna integracja ze strukturami unijnymi, szczególnie na płaszczyźnie prawnej oraz stworzenie lepszych możliwości inwestycyjnych dla OFE.

— Zgodnie z przyjętą strategią Polska zamierza zwiększyć nakłady inwestycyjne o 30 proc. PKB. Część środków zapewni UE, resztę musimy uzyskać z oszczędności wewnętrznych — od ubezpieczycieli, funduszy inwestycyjnych oraz z giełdy — podkreśla sekretarz stanu MF.

Jacek Bartkiewicz zauważa więc rolę prywatyzacji majątku państwowego za pośrednictwem giełdy, jednak w jego ocenie dopływ kapitału na giełdę z tego źródła nie nastąpi szybko.

— Przyspieszenia prywatyzacji należy oczekiwać dopiero w 2003 r. — twierdzi Jacek Bartkiewicz.

Sekretarz stanu podkreślił także znaczenie stabilności i przewidywalności systemu podatkowego dla decyzji inwestycyjnych udziałowców rynku. Zadeklarował, że jeszcze w tym roku rynek pozna założenia systemu opodatkowania zysków kapitałowych. Stwierdził, że jest jeszcze za wcześnie, by mówić, czy będzie to opodatkowanie obrotu, czy zysków z uwzględnieniem strat.

— Ta druga propozycja jest korzystniejsza z punktu widzenia inwestorów — mówi Jacek Bartkiewicz.

W opinii Jacka Sochy, przewodniczącego Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, warszawski rynek akcji ze względu na niską średnią wartość notowanych na niej spółek jest narażony na pojawienie się „balonu spekulacyjnego”. O wzrost znaczenia naszego parkietu powinni zadbać rządzący poprzez upraszczanie regulacji prawnych oraz zwiększenie liczby prywatyzacji przez giełdę, nawet kosztem mniejszego części zysku.

— Potencjalni chętni do wejścia na giełdę czekają na lepszą koniunkturę. Dodatkowym ograniczeniem jest brak bodźców, które mogą zachęcić do podjęcia takiej decyzji. Dziś oznacza to jedynie duże koszty dla spółki — mówi Jacek Socha.

Uczestnicy konferencji postulowali także o usprawnienie systemu prawnego i ułatwienia w karaniu przestępstw giełdowych.

— Zbyt wysokie kary nie odstraszają przestępców, wręcz utrudniają pracę sądów i prokuratury. Należy zmniejszyć kary, ale muszą one być nieuchronne. Za przestępstwa finansowe powinno się karać finansowo, nie więzieniem — apeluje Wiesław Rozłucki, prezes Giełdy Papierów Wartościowych.