Rząd PiS odgrzewa pomysł spółek za 1 zł

opublikowano: 05-09-2016, 22:00

Ministerstwo Sprawiedliwości zamierza obniżyć z 5 tys. zł do 1 zł minimalny kapitał zakładowy w spółkach z o.o. Biznes się ucieszy.

Pojawiła się realna szansa, że w Polsce dokona się wreszcie dobra zmiana znacznie ułatwiająca zakładanie działalności gospodarczej w formie spółek z ograniczoną odpowiedzialnością (z o.o.). To, co przez 2 lata deliberowania nie udało się poprzedniemu rządowi, ma szansę dość szybko wprowadzić obecny. Chodzi o możliwość zakładania spółek z o.o. z symbolicznym kapitałem 1 zł. Pomysł, który zamierza zrealizować Ministerstwo Sprawiedliwości (MS), znalazł się w programie legislacyjnym Rady Ministrów.

„Struktura majątkowa spółki z o.o. wymaga zmian idących w kierunku uelastycznienia i unowocześnienia, co przyczyni się do ułatwienia prowadzenia działalności gospodarczej przez przedsiębiorców w ramach tej najpowszechniejszej formy spółki kapitałowej. Niezbędne jest jednocześnie wprowadzenie odpowiednich instrumentów służących ochronie interesów wierzycieli spółki” — pisze MS.

Prace nad projektem ma pilotować Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości. Pomysł obniżenia minimalnego kapitału w spółkach z o.o. z obecnych 5 tys. zł do 1 zł po raz pierwszy został zgłoszony na początku 2013 r. przez Ruch Palikota (projekt nawet trafił do Sejmu). Kilka miesięcy później koncepcję przejął i rozwinął rząd PO-PSL.

Oszacował, że rocznie powstawałoby ok. 12 tys. takich spółek. Jednak konsultacje projektu ślimaczyły się przez 2 lata.

Mimo przyjęcia go przez Stały Komitet Rady Ministrów ostatecznie wylądował w koszu latem 2015 r. Taki obrót sprawy mocno rozczarował środowiska przedsiębiorców, które jednogłośnie popierały projekt Marka Biernackiego, ówczesnego ministra sprawiedliwości.

Eksperci biznesowi, m.in. Mieczysław Bąk z Krajowej Izby Gospodarczej, i Henryka Bochniarz, szefowa Konfederacji Lewiatan, zgodnie podkreślali, że utrzymywanie kapitału zakładowego na poziomie 5 tys. zł (do 2009 r. było to 50 tys. zł) jest anachronizmem nieprzystającym do realiów i potrzeb gospodarczych.

Główny argument za jego zniesieniem był taki, że 5 tys. zł to pułap zbyt niski, by zabezpieczyć interesy wierzycieli, ale dostatecznie wysoki, by utrudnić zakładanie spółek z o.o. osobom niedysponującym funduszami na rozruch.

Przeciwnikami projektu były resorty finansów i gospodarki, których nie przekonywało, że interesy wierzycieli zabezpieczy tzw. test wypłacalności, czyli uchwała zarządu spółki z o.o. gwarantująca, że wypłata dywidendy nie zagrozi niewypłacalnością spółki w ciągu następnego roku. Test wypłacalności ma przewidywać także projekt obecnego rządu.

Dobrze wróży mu entuzjastyczna ocena, jaką poprzedniemu wystawiła Rada Legislacyjna (RL) przy kancelarii premiera.

„Trafne jest zmniejszenie wysokości kapitału zakładowego do symbolicznej złotówki. Zmiana ta ma rewolucyjny charakter i zasługuje na jednoznacznie pozytywną ocenę. Test wypłacalności zapobiegnie wypłatom na rzecz wspólników z pokrzywdzeniem wierzycieli”— pisała w 2014 r. RL. Rząd PiS dostanie więc prawdopodobnie zielone światło od prawników. Zniesienie kapitału zakładowego będzie kolejnym istotnym ułatwieniem dla spółek z o.o. — po obniżce podatku CIT z 19 do 15 proc.

JUŻ PISALIŚMY: „PB” z 2.09.2015 r.

SZKODA: Zmiana, którą planuje rząd, mogła wejść w życie już dawno, ale projekt rządu PO-PSL trafił do kosza.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu