Założenia przyszłorocznego wzrostu gospodarczego są dość optymistyczne i odważne i realne.
Rząd ma gotowy projekt założeń do budżetu na 2011 r. Jak podała wczoraj PAP, gospodarka ma nam wzrosnąć o 3,5 proc., inflacja średnioroczna ma być na poziomie 2,3 proc. a bezrobocie na koniec roku spaść do 9,9 proc.
— Rządowe prognozy wzrostu PKB można określić jako ostrożny optymizm — ocenia Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK.
Prognoza rządowa jest zbliżona do jego własnych.
— Wyższego wzrostu PKB nie należy zakładać z uwagi na ryzyko spowolnienia gospodarczego w strefie euro — podkreśla Maciej Reluga.
Podobnego zdania jest Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu.
— 3,5-procentowy wzrost PKB to górna granica możliwości — mówi Janusz Jankowiak.
Zdaniem Aleksandry Świątkowskiej, ekonomistki PKO BP, rządowa prognoza wzrostu PKB jest realistyczna. Samo Ministerstwo Finansów (MF) uważa, że jest konserwatywna.
"Takie podejście pozwala ograniczyć negatywne ryzyka dla budżetu państwa" — uważa ministerstwo.
Nasi rozmówcy zgadzają się, że zakładana stopa bezrobocia wysokości 9,9 proc. jest zdecydowanie zbyt optymistyczna.
— Nie sądzę, aby w 2011 r. bezrobocie było niższe niż 11 proc. — uważa Janusz Jankowiak.
Aleksandra Świątkowska szacuje, że wyniesie ono powyżej 10 proc.
Średnioroczna prognoza inflacji na poziomie 2,3 proc. także oceniania jest jako optymistyczna.
— Inflacja będzie wyższa, lecz z punktu widzenia twórców budżetu lepiej jest prognozować niższą — mówi Maciej Reluga.
Przy konstruowaniu założeń do budżetu na 2011 r. rząd oparł się na oczekiwaniu, że w przyszłym roku wzrośnie popyt krajowy a sytuacja na rynku pracy się poprawi.
Wzrost inwestycji ma być głównie zasługą sektora publicznego dzięki realizacji projektów infrastrukturalnych współfinansowanych przez UE. Poprawić się mają inwestycje sektora prywatnego.
Rząd nie planuje podwyżek wynagrodzeń dla sfery budżetowej i spodziewa się wyhamowania wzrostu zarobków w sektorze prywatnym.
"Rosnąca aktywność zawodowa Polaków, wraz z ograniczeniem możliwości przechodzenia na wcześniejszą emeryturę, przy utrzymaniu stopy bezrobocia na relatywnie wysokim poziomie, będą czynnikami osłabiającymi pozycję pracowników w procesie negocjacji płacowych" — zapisano w założeniach do budżetu.
W ocenie analityków MF, złoty powinien się stopniowo umacniać dzięki stabilizacji nastrojów na globalnych rynkach i powrotowi gospodarki światowej na ścieżkę wzrostu.