Rząd pogodzi resorty

opublikowano: 06-09-2012, 00:00

Minister finansów uważa, że wpływy z VAT nie rosną dzięki inwestycjom w strefach. Resort gospodarki widzi to inaczej.

W poniedziałek „Puls Biznesu” alarmował, że przez niefrasobliwość Ministerstwa Finansów (MF) w zamrażarce znalazły się projekty rozszerzenia 10 z 14 specjalnych stref ekonomicznych, a wraz z nimi 18,9 tys. miejsc pracy, które powstaną dzięki inwestycjom za 6,9 mld. W ubiegły piątek minął termin, w którym Ministerstwo Finansów miało przedstawić propozycje obliczania podatku VAT w strefach.

To kluczowa kwestia, aby odblokować poszerzenie stref. Pismo z MF wpłynęło do resortu gospodarki w poniedziałek o 14.30. Wcześniej MG przesłało już własną propozycję do Kancelarii Premiera.

— Zostawiamy teraz kilka dni na analizę naszego dokumentu. Chcielibyśmy przekonać Kancelarię Premiera, by rząd na jednym posiedzeniu rozpatrzył projekty poszerzające strefy legnicką i wałbrzyską oraz rozporządzenia wydłużające do 2026 r. okres działania wszystkich SSE [czekają od lipca — red.]. Przedstawimy dwie wersje obliczania efektów dla budżetu.

Rada Ministrów zdecyduje, które rozwiązanie stosować — mówi Ilona Antoniszyn-Klik, wiceminister gospodarki. Spór między resortami dotyczy podatku VAT płaconego przez firmy działające w strefach, który — według MF — jest dla budżetu neutralny. Dlatego resort proponuje, by w ogóle nie brać go pod uwagę. Przy takiej metodologii wpływy do budżetu państwa będą niższe od pomocy publicznej udzielonej firmom w strefach ekonomicznych. Ich sens staje więc pod znakiem zapytania.

Dotychczas utracone korzyści z niezapłaconego podatku CIT (na tym polega właśnie pomoc publiczna w SSE) równoważyły z nawiązką wpływy z PIT czy właśnie VAT. W ten sposób Ministerstwo Gospodarki (MG) udowadniało, że strefy opłacają się budżetowi państwa. Resort gospodarki nadal stoi na stanowisku, że dzięki miejscom pracy, które tworzą firmy w SSE, rośnie siła nabywcza społeczeństwa, a tym samym rosną wpływy z VAT. Dlatego nawet zmodyfikowana metodologia MG przewiduje wliczanie VAT, choć w mniejszym niż dotychczas stopniu.

— Metodologia MG zakłada też wydłużenie okresu analizy skutków do 2030 r. Do tej pory analiza obejmowała okres do 2020 r., a przecież inwestorzy strefowi nie znikną po tej dacie. Nadal będą zatrudniać pracowników i płacić podatek CIT.

Wyłączenie VAT z analizy zgodnie z propozycją MF przy jednoczesnym pozostawieniuokresu analizy do 2020 r. oznaczałoby, że pozytywne skutki dla budżetu mogą mieć jedynie te przedsiębiorstwa, które są niezwykle rentowne, wykorzystają zwolnienie podatkowe w całości w ciągu 3-4 lat i przez kolejne 3-4 lata będą płaciły CIT — mówi Paweł Tynel z z Ernst & Young.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu