W przyjętym wczoraj wstępnym projekcie budżetu na przyszły rok zapisano, że deficyt budżetowy nie przekroczy 28,5 mld zł, a deficyt sektora finansów publicznych poziomu 1,8 proc. PKB. Rząd zakłada, że dziura w budżecie będzie mniejsza niż zakładana na ten rok, bo spodziewa się że dochody wzrosną do 386,9 mld zł, a wydatki do 415,4 mld zł. © Ⓟ

OKIEM EKONOMISTY
Założenia bardzo ambitne
JANUSZ JANKOWIAK, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu
Przyjęte założenia makroekonomiczne, jak wzrost PKB czy poziom inflacji, należy ocenić pozytywnie, tzn. jako prawdopodobne. Mam jednak wątpliwości co do wiarygodności zakładanej dynamiki dochodów, wydatków oraz deficytu. Rząd przewiduje, że poziom deficytu nominalnie będzie odpowiadać jego wykonaniu w 2018 r., zaś PKB ma być wyższy o 1 pkt. proc. W mojej ocenie to wymaga wyjaśnień. Zakłada się bardzo wysokie tempo wzrostu dochodów i niską dynamikę wzrostu wydatków. Pytanie, jak przy wzroście PKBo 1 pkt. proc. uda się utrzymać przewidywany deficyt. Moim zdaniem jest to mocno wątpliwe, a deficyt na poziomie 28,5 mld zł to bardzo ambitny cel. Moje szacunki wskazują na inne scenariusze. Dynamika konsumpcji będzie spadać, co zmniejszy wpływy z podatku VAT. Rząd uważa, że dochody z VAT-u będą nadal rosły dzięki uszczelnianiu systemu. Jednak po pierwsze, dochody z VAT-u są cykliczne, a po drugie, efekty procesu uszczelniania systemu będą się kurczyć. Ponadto, wydatki są niedoszacowane. Reasumując, wstępne założenia budżetu na 2019 r. są bardzo ambitne i rzeczywistość je skoryguje.
OKIEM EKONOMISTY
Urealniony deficyt zmniejszy presję
MONIKA KURTEK, główny ekonomista Banku Pocztowego
Należy zauważyć, że przyjęte przez Radę Ministrów oczekiwania nie odbiegają od niedawno prezentowanych bardzo wstępnych założeń do budżetu na przyszły rok. Zaskoczeniem dla mnie jest obniżka deficytu budżetowego do 28,5 mld zł. W ostatnich latach deficyt był bowiem zakładany na wyższych poziomach i nie były one realizowane. Wychodzi na to, że teraz rząd chce deficyt urealnić. I to jest słuszny krok, ponieważ zakładanie wysokiego deficytu a realizowanie niższego, często powoduje presję i oczekiwania ze strony różnych resortów na zwiększanie wydatków. A nie można tracić z oczu ryzyka, że zbliżamy się do spowolnienia tempa wzrostu gospodarczego. Ogólnie rzecz biorąc, założenia są jak najbardziej realne, ale i konserwatywne. To jest jednak na plus dla przyszłorocznego budżetu.