Zainteresowanie przedsiębiorców rozliczaniem się według 19-proc. stawki podatku PIT będzie testem społecznej akceptacji podatku liniowego — twierdzi resort finansów. I zdaje sobie sprawę, jaki będzie wynik.
Na wczorajszym posiedzeniu sejmowej Komisji Finansów Publicznych Andrzej Raczko, minister finansów, zadeklarował, że w zasadzie jest za wprowadzeniem podatku liniowego dla wszystkich podatników.
— Nigdy nie mówiłem, że podatek liniowy mi się nie podoba. Trzeba go jednak wprowadzać mądrze i etapami — twierdzi minister.
Posłowie dociekali jednak, czy przyjęta we wtorek przez rząd koncepcja zaoferowania przedsiębiorcom rozliczającym się według PIT możliwości wyboru między obecnym sposobem opodatkowania a jednolitą stawką 19 proc. bez ulg i zwolnień jest krokiem w kierunku wprowadzenia podatku liniowego.
— Pierwszym etapem jest uporządkowanie opodatkowania działalności gospodarczej. Dlatego w przyszłym roku chcemy dać podatnikowi możliwość wyboru między rozwiązaniem progresywnym a liniowym. Chcę, aby to społeczeństwo zdecydowało, czy wybiera liniowy. To będzie probierz preferencji społecznych — mówi Andrzej Raczko.
Takie stanowisko wzbudziło obawy ekspertów zaproszonych przez komisję.
— Można to rozumieć tak, że jeżeli społeczeństwo nie opowie się za zaproponowanym rozwiązaniem, to istnieje ryzyko, że idea podatku liniowego upadnie na długi czas — twierdzi Rafał Antczak, ekonomista Centrum Analiz Społeczno- Ekonomicznych.
Obawy te potwierdziła Halina Wasilewska-Trenkner, wiceminister finansów, która przyznała, że z liniowego 19-proc. PIT skorzysta zapewne tylko garstka podatników. Przedstawiła dane, zgodnie z którymi spośród 1,8 mln przedsiębiorców rozliczających się według formularza PIT w 2002 r. aż 78 proc. znajdowało się w pierwszym przedziale podatkowym. Tymczasem zaledwie 112 tys. osób płaciło podatek według stawki 40-proc.
— To te osoby będą prawdopodobnie przechodziły do rozwiązania liniowego — mówi wiceminister.
Efektywna stawka podatkowa dla osób rozliczających się najniższą stawką wynosi bowiem nieco ponad 13 proc., a dla rozliczających się stawką 30-proc. przekracza 17 proc.
Posłowie pytali też Andrzeja Raczkę, czy zamierza opodatkować dochód organizacji pożytku publicznego, który chcą one przeznaczyć na rozwój. Takie obawy rodzą zapisy projektu ustawy o CIT.
— Opodatkowaniu nie będą podlegać nakłady inwestycyjne ponoszone na cele statutowe, m.in. przez szkoły, przedszkola i inne instytucje pożytku publicznego — zadeklarował minister finansów.
Minister bronił też opodatkowania dochodów z inwestycji giełdowych, tłumacząc, że jest ono wprowadzane w okresie ożywienia i nie powinno zaszkodzić warszawskiej giełdzie.
Okiem eksperta
Nie wszystkim się opłaci
Przejście na rozliczenie 19-proc. PIT będzie opłacać się firmom, które nie ponoszą wysokich kosztów działalności. Nie będzie korzystne dla tych firm, które inwestują i ponoszą wysokie koszty, np. firm produkcyjnych. Należy jednak poczekać na konkretne określenie w ustawie, co będzie oznaczać „bez ulg i zwolnień”.
Andrzej Dębiec
szef działu podatkowego kancelarii prawnej Lovells