Rząd wycofał się z hazardowych bubli

opublikowano: 12-07-2016, 22:00

W nowelizacji ustawy o grach nie ma już absurdalnych zapisów dotyczących kasyn. Po tekście „PB” resort finansów poszedł po rozum do głowy

Rząd kończy prace nad nowelizacją ustawy o grach hazardowych, zakładającą m.in. drastyczne podniesienie kar za nielegalny hazard oraz blokowanie stron zagranicznych serwisów internetowych. Wczoraj projekt miał zostać przyjęty, ale spadł z porządku obrad Rady Ministrów, bo tuż przed posiedzeniem wpłynęło do niego dużo uwag, głównie o charakterze redakcyjnym.

Wiesław Janczyk, wiceminister finansów odpowiedzialny za nowelizację ustawy hazardowej (z lewej), w przygotowanych przez jego urzędników przepisach dotyczących kasyn, nie widzi niczego złego. Zbigniew Benbenek, kasynowy potentat, uważa, że proponowane zmiany błyskawicznie wyeliminują legalne ośrodki gier z rynku i dadzą impuls do rozwoju hazardowego podziemia.
Wyświetl galerię [1/2]

PO DWÓCH STRONACH BARYKADY:

Wiesław Janczyk, wiceminister finansów odpowiedzialny za nowelizację ustawy hazardowej (z lewej), w przygotowanych przez jego urzędników przepisach dotyczących kasyn, nie widzi niczego złego. Zbigniew Benbenek, kasynowy potentat, uważa, że proponowane zmiany błyskawicznie wyeliminują legalne ośrodki gier z rynku i dadzą impuls do rozwoju hazardowego podziemia. STEFAN MASZEWSKI-REPORTER, GK

Poślizg poślizgiem — grunt, że z nowelizacji wypadły dwa dziwaczne zapisy autorstwa Ministerstwa Finansów (MF), które zepchnęłyby legalne kasyna na krawędź bankructwa, otwierając rynek dla szulerni z ruletą i pokerem, dobrze znanych z czasów PRL. O takim niebezpieczeństwie informowaliśmy przed miesiącem na łamach „PB”.

Pierwszym bublem było objęcie 10-procentowym podatkiem jednorazowych wygranych w kasynie przekraczających 2280 zł. Drugim — wprowadzenie obowiązkowych płatności kartą. Oba zapisy były oryginalnymi pomysłami MF, niestosowanymi nigdzie na świecie. Nie bez powodu…

Resort finansów nie zdecydował się natomiast na obniżenie stawek podatku od gier dla bukmacherów i pokerzystów, co proponował w maju wicepremier Jarosław Gowin.

Kurioza ą la MF

Co jest złego w opodatkowaniu wygranych? Przede wszystkim ustawa nie definiuje „jednorazowych wygranych”. W najbardziej kuriozalnej, acz możliwej interpretacji oznaczałoby to konieczność opodatkowywania każdego zakładu gracza, w którym wygrana przekracza 2280 zł (a takich sytuacji może być kilkadziesiąt, a nawet ponad sto w trakcie jednej wizyty w kasynie!).

Bardziej liberalna interpretacja wygranej to różnica między tym, co gracz wpłacił, a tym, co mu wypłacono, w ciągu jednego dnia. I w tym wypadku jednak skutki dla legalnych operatorów byłyby katastrofalne. Nowy podatek nie uwzględniałby bowiem wcześniejszych ani późniejszych przegranych.

A przy grach kasynowych wygrane w jednym dniu przeplatają się z przegranymi w następnym. Przegranych nie można byłoby odliczyć od podatku. Podobnie kuriozalny i niespotykany na innych rynkach był pomysł zakazania płatności gotówkowych w kasynach. W trakcie gier kasynowych dokonuje się mnóstwa operacji, w tym gotówkowo-żetonowych. Przeprowadzanie ich przelewem czy kartą praktycznie uniemożliwiłoby prowadzenie gier, bo krupierzy utonęliby w biurokracji.

Pokerowa pustynia

Wdrożenie obu pomysłów, jak przekonywali przedstawiciele legalnych operatorówkasyn, spowodowałoby odpływ ich zamożniejszych, kluczowych klientów do szarej strefy. Skutkiem byłyby bankructwa kasyn i rozkwit nielegalnych „rulet” rodem z PRL. Na szczęście MF, które jeszcze miesiąc temu w obu przepisach nie widziało niczego złego, zmieniło zdanie. Zresztą nie tylko w tym zakresie.

Po uwagach Rządowego Centrum Legislacji, innych resortów, a także podmiotów społecznych w projekcie doprecyzowano zapisy dotyczące tworzenia przez MF rejestru blokowanych stron internetowych, na których urządzane są nielegalnie gry, a także dopuszczono możliwość odwołania się (do sądu administracyjnego) od decyzji o wpisaniu domeny do rejestru. Z nowelizacji wypadły też niefortunne zapisy, zgodnie z którymi za gry hazardowe można by uznać większość gier komputerowych, w tym popularne gry online, a za urządzenia do gier hazardowych — m.in. telefony komórkowe uczestników loterii audioteksowych.

Resort finansów nie zdecydował się natomiast na obniżenie stawek podatku od gier dla bukmacherów i pokerzystów, co proponował w maju wicepremier Jarosław Gowin. O ile legalni bukmacherzy są mimo to zadowoleni z kształtu nowelizacji (bo zakłada blokowanie zagranicznych serwisów internetowych), o tyle środowisko pokerowe nie ma powodów do zadowolenia.

Jego przedstawiciele twierdzą, że utrzymanie wyjątkowo wysokiego podatku i powierzenie organizacji gier w pokera online jedynie Totalizatorowi Sportowemu, który nie ma w tym zakresie żadnego doświadczenia, wbrew deklaracjom MF sprawi, że Polska pozostanie pokerową pustynią. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu