Rząd zamierza wyleasingować cztery samoloty. Do złożenia ofert zostały zaproszone trzy firmy. Z rozgrywki odpadł Boeing. Rozstrzygnięcie przetargu nastąpi w połowie lutego, a dostawy — rok później.
Gabinet Leszka Millera podjął konkretne decyzje w sprawie zakupu samolotów dla VIP-ów. Na jednym z ostatnich posiedzeń Rady Ministrów przyjęto wniosek ministra Marka Wagnera, by zmniejszyć liczbę powietrznych pojazdów z sześciu do czterech. Wiadomo już także, że nie zostaną one kupione, lecz wyleasingowane. W projekcie budżetu na 2003 r. przeznaczono 42 mln zł na wstępne zaliczki dla zwycięzcy kontraktu. Zasadnicze płatności i pierwsze dostawy samolotów nastąpią w 2004 r.
Do złożenia ofert na dostawy samolotów zaproszono trzy firmy. Rozstrzygnięcie przetargu przewidziano na połowę lutego 2003 r.
— Nie ukrywam, że cena będzie tu miała bardzo duże znaczenie — zapewnia Marek Wagner, szef komisji odpowiedzialnej za przetarg na samoloty rządowe.
Nie chce jednak ujawnić, jakie firmy zaproszono do przetargu.
O kontrakt ubiegało się przynajmniej czterech chętnych. Wiadomo już, że zaproszenia do złożenia oferty nie dostała jedna.
— Boeing nie dostał zaproszenia do złożenia oferty — ujawnia Piotr Czarnowski, reprezentujący amerykański koncern w Polsce.
O dostawy samolotów ubiegać się więc będą prawdopodobnie francuski Dassault Aviation z samolotem Falcon, kanadyjski Bombardier Aerospace (Challenger 604 lub Global 500) oraz Gulfstream (GIVSP lub G-V).
Nieoficjalnie wiadomo, że najtańsze samoloty oferuje Bombardier, najdroższe, ale za to najczęściej kupowane w swojej klasie — Falcon, oferuje Dassault Aviation.
Offset, tak ważny w przypadku wyboru myśliwca, nie będzie przy wyborze samolotu rządowego odgrywał znaczącej roli. Warunki przetargu nie biorą tego pod uwagę, jednak każde takie zobowiązanie będzie „mile widziane przez komisję”.