Rząd znalazł własny sposób na niższy VAT

Paweł Zielewski
opublikowano: 2002-04-19 00:00

Marek Pol, wicepremier i minister infrastruktury, zapowiada szybki powrót do negocjacji z UE na temat VAT-u w budowniectwie. Ale rząd ma też — na wszelki wypadek — plan awaryjny.

- Joanna Wrześniewska (Polsat): Panie ministrze, słychać o możliwej renegocjacji rozdziału o podatkach. A wszystko z powodu VAT-u w budownictwie. Będzie ta renegocjacja?

- Marek Pol (wicepremier i minister infrastruktury): Wszystko na to wskazuje. Myśmy zresztą zapowiadali przy zamykaniu obszarów podatki i swobodny przepływ kapitału, że jeśli uznamy, za konieczne, to otworzymy raz jeszcze ten obszar. Również w parlamencie mówiliśmy, że jako rząd zrobimy wszystko, by obciążenia podatkowe w budownictwie od 1 stycznia 2004 roku nie wzrosły. Będziemy to realizowali. Wydaje się, że najlepszą drogą jest ponowne otwarcie obszaru. Nad tym pracuje teraz rządowy zespół międzyresortowy.

- Dlaczego tak późno zajęliście się tą sprawą? Czy nie można było zareagować wcześniej?

- Nałożyły się na to dwie rzeczy — po pierwsze decyzja, że budownictwo stanie się jednym z głównych kół napędowych gospodarki zapadła ostatecznie na posiedzeniu rządu w styczniu, a potem została dopiero zaakceptowana przez parlament. Inna kwestia, to nasza taktyka negocjacji. W chwili, kiedy negocjuje się rzeczy ważne, przedkładając dwa istotne elementy negocjacji — dość często traci się jeden z nich. Pod koniec I kwartału prowadziliśmy negocjacje w sprawie obrotu ziemią.

- Budownictwo ma być kołem zamachowym gospodarki. Rząd podjął taką decyzję na początku tego roku. Ale czy wcześniej nie było wiadomo, że jeżeli będzie wysoki VAT, to budownictwu grozi zapaść?

- Zwracam uwagę na jedną rzecz — do roku 2004 w żadnym wypadku VAT wzrosnąć nie mógł, bo nawet stanowisko, które przekazał poprzedni rząd miało obowiązywać dopiero od 1 stycznia 2004 r. Inną taktykę pewnie byśmy przyjęli, gdyby podatek miał być wprowadzony, na przykład, od 1 stycznia 2003 roku. Tego ryzyka nie było. Mamy trochę czasu i wydaje się, że spokojnie możemy teraz osiągnąć cel — niskie opodatkowanie budownictwa. na pewno takie będzie — nie mieliśmy co do tego żadnych wątpliwości. Pewne cele można osiągnąć w różny sposób. Są metody rezerwowe. Trudne, skomplikowane, ale skuteczne. Ale by wszystko było jasne, proste i czytelne — rozpoczniemy negocjajcje ponownie i bardzo szybko je zamkniemy. Mam nadzieję, że nasze argumenty przekonają partnerów z UE.

- Premier Miller takiej pewności nie ma...

- Potrzebne są analizy, które uwiarygodnią Brukseli, że mamy dramat mieszkaniowy w Polsce i że skala bezrobocia, którą można ograniczyć budownictwem jest warta zachodu.