Ponad jedna trzecia firm korzysta z pakietu antykryzysowego. Choć niektóre rozwiązania spudłowały.
Pakiet antykryzysowy pomaga firmom przetrwać kryzys. Jak wynika z badania NBP, z udogodnień pakietu korzysta lub zamierza skorzystać 38,5 proc. ankietowanych firm.
— To bardzo dużo. Niektóre rozwiązania zawarte w pakiecie okazały się strzałem w dziesiątkę — mówi Małgorzata Krzysztoszek z PKPP Lewiatan.
Największą popularnością cieszy się możliwość uelastycznienia czasu pracy (wydłużenie okresu rozliczeniowego czasu pracy pracownika, np. teraz pracuje mniej, a za trzy kwartały więcej) — to rozwiązanie pomaga lub może pomóc co czwartej firmie. Dobrze przyjęte jest też wsparcie szkoleń i studiów podyplomowych dla pracowników — interesuje się nim 19,3 proc. firm. Znacznie mniejsze zaiteresowanie wzbudziły natomiast dotacje na pensje pracowników (tzw. postojowe) oraz dofinansowanie składek na ubezpieczenie społeczne. Niewiele firm korzysta też z gwarancji BGK. W każdym z tych trzech programów bierze udział tylko co 20. przedsiębiorstwo. Nie najlepszym pomysłem okazało się umożliwienie firmom renegocjacji z Funduszem Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych warunków spłaty należności. Tylko jedna firma na sto zdecydowała się na ten krok.
— Niewielkie zainteresowanie dotacjami do wynagrodzeń czy składek może jednak budzić pewien optymizm. Sugeruje, że stosunkowo niewiele jest firm w tak słabej sytuacji, żeby kwalifikowały się do wsparcia (spadki przychodów przynajmniej o 25 proc.). Szkoda natomiast, że niewiele firm chce korzystać z gwarancji. To świetny instrument, ale wiedza o nim jest niewielka — mówi Małgorzata Krzysztoszek.
Z rozwiązań pakietu najczęściej korzystają firmy duże i eksportujące, a najrzadziej małe i skupione na rynku krajowym. Pozytywne jest natomiast to, że bardziej zainteresowane pomocą są przedsiębiorstwa będące w trudnej sytuacji (50 proc. korzysta z pakietu) niż te, które kryzysu nie czują (33 proc.). To sugeruje, że pomoc trafia tam, gdzie jest najbardziej potrzebna.
W podziale na sektory pakiet cieszy się większym zainteresowaniem w budownictwie (47 proc.) i przemyśle (42 proc.) niż w usługach (26 proc.). Taka struktura odpowiada sytuacji na rynku — przemysł i budownictwo boleśniej odczuły skutki kryzysu.