Kilka miesięcy temu Adam Abramowicz, Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorstw, poinformował, że będzie kierować do prokuratury przypadki naruszania prawa przez urzędników fiskusa. Chodziło przede wszystkim o takich, którzy instrumentalnie i bezpodstawnie wszczynają przeciwko podatnikom postępowania karne skarbowe tuż przed upływem 5-letniego terminu przedawnienia. Eksperci od lat alarmują, że w ten sposób skarbówka tuszuje swoją nieudolność w terminowym załatwianiu spraw podatkowych, bo formalne wszczęcie postępowania karnego skarbowego pozwala nadal bezterminowo prowadzić postępowanie podatkowe. Rzecznik MŚP dotychczas ani razu nie skierował jednak zawiadomienia do prokuratury, mimo że miał analizować kilka spraw potencjalnie się do tego kwalifikujących. Wszystko wskazuje też na to, że w najbliższym czasie nie będzie ich kierował.
„Rzecznik MŚP zwrócił się do odpowiednich organów o ukaranie dyscyplinarne urzędników. Do ukarania jednaknie doszło. W związku z tym rzecznik poprosił ministra finansów o objęcie tych postępowań nadzorem. Jeśli działania ministra finansów nie przyniosą skutków, to rzecznik rozważy złożenie zawiadomienia do prokuratury” — tak biuro prasowe Rzecznika MŚP odpowiedziało na pytania „PB”.
Jakie skutki miałyby przynieść owe działania nadzorcze ministra finansów?
„Skutkiem miałoby być ukaranie dyscyplinarne urzędników” — odpisało biuro prasowe.
Jaki sens ma oczekiwanie na ukaranie dyscyplinarne kilku urzędników skarbowych, skoro wcześniejsze postępowania dyscyplinarne do tego nie doprowadziły? Na to pytanie biuro prasowe nie odpowiedziało.
— Wszczynanie postępowań karnych skarbowych tuż przed końcem biegu terminu przedawnienia ma na celu zazwyczaj dalsze, dowolnie długie prowadzenie postępowania podatkowego. Na taki cel wskazuje zawieszanie takich postępowań natychmiast po ich wszczęciu. To instrumentalne wykorzystywanie przepisów bez podstaw prawnych. To plaga, która ma miejsce od wielu lat. Fiskus w ten sposób bardzo krzywdzi przedsiębiorców. Doskonale o tym wie kierownictwo Ministerstwa Finansów i niestety pozostaje głuche na apele środowisk przedsiębiorców — mówi MarekIsański, prezes Fundacji Praw Podatnika.
Andrzej Ladziński, doradca podatkowy, na posiedzeniu Rady Przedsiębiorców działającej przy Rzeczniku MŚP określił skarbówkę jako „największą zorganizowaną grupę przestępczą”. Jego wypowiedź tak bardzo oburzyła kierownictwo MF, że zażądało dyscyplinarnego ukarania Andrzeja Ladzińskiego (sprawę od pewnego czasu analizuje rzecznik dyscyplinarny doradców podatkowych, lecz nie podjął żadnej decyzji). Marek Isański uważa, że kierowanie spraw do prokuratury przez Rzecznika MŚP miałoby sens.
— Gdyby choć jednemu urzędnikowi postawiono zarzuty za bezzasadne wszczynanie postępowań karnych skarbowych, to reszta nie odważyłaby się dalej tego robić. Niestety prokuratura nie chce podejmować takich spraw. Działa tzw. solidarność urzędnicza. Prokuratura traktuje takie sprawy jak błąd urzędnika, a nie jego bezprawne działanie. Nasza fundacja złożyła kilka zawiadomień na urzędników fiskusa, lecz prokuratura odmówiła wszczęcia postępowań. Autorytet Rzecznika MŚP i jego powołanie przez partię rządzącą [Adam Abramowicz był posłem PiS — red.] mogłyby spowodować, że prokuratura potraktowałaby jego zawiadomienia inaczej — mówi Marek Isański.