Według średniej prognoz, wahających się od 2275 do 2500 pkt, indeks miał sięgnąć 2364 pkt w na koniec roku. We wtorek doszedł podczas sesji do 2366 pkt. Ostatni raz, kiedy S&P500 przekroczył do lutego prognozy roczne, zdarzył się w 2012 roku.

W tym roku analitycy byli wstrzemięźliwi z prognozami wzrostu S&P500, co tłumaczone jest rajdem rynku akcji po listopadowych wyborach prezydenckich w USA, wygranych przez Donalda Trumpa. Od 2000 roku prognozowali średnio 9,3 proc. wzrost S&P500 w kolejnym roku.
David Kostin, strateg amerykańskiego rynku akcji w Goldman Sachs przewidywał, że „nadzieja” dotycząca reflacji w USA będzie napędzała wzrostu cen akcji na początku 2017 roku i spowoduje wzrost wartości S&P500 do 2400 pkt. Potem euforia ma osłabnąć.
- W drugim półroczu prawdopodobnie zagości na rynku strach i S&P500 zakończy rok wartością około 2300 pkt – przewiduje Kostin.