Inwestorzy z giełdy nowojorskiej rozpoczęli tydzień od pogłębienia strat z poprzednich dni. Po blisko dwóch godzinach handlu S&P500 oraz Nasdaq tracą po ponad 0,5 proc., a Dow Jones utrzymuje się symbolicznym minusie. Notowania głównego indeksu znalazły się tym samym poniżej średniej 200-sesyjnej, co nie zdarzyło się od dwóch lat, wskazując na poważniejsze kłopoty kupujących.
Ubiegłotygodniowa wyprzedaż, która wymiotła z kapitalizacji globalnych rynków 1,5 bln USD, była napędzana obawami przed spowolnieniem w gospodarce światowej. Od tego czasu nastrojów poprawić nie zdołały weekendowe zapowiedzi przedstawicieli Fedu, którzy przyznali, że podwyżki stóp mogą zostać opóźnione. Tymczasem pełną parą rusza sezon wyników spółek z giełdy nowojorskiej. Po tym jak w ubiegłym tygodniu zainaugurowała go Alcoa, w tym tygodniu raporty opublikują banki JPMorgan Chase oraz Citigroup, towarzystwo BlackRock oraz technologiczne Google.
- W ubiegłym tygodniu widzieliśmy ogromną zmienność na poszczególnych spółkach. Chciałbym, żeby się to trochę ustabilizowało. Motorem zwyżek mogłyby stać się wyniki, które nie musiałyby być wcale dobre, a jedynie nie tak złe, jak spodziewają się inwestorzy – komentował w wypowiedzi dla agencji Bloomberg Walter Todd, główny zarządzający towarzystwa Greenwood Capital Associates.
