Są chętni na kopalnie

Maria Trepińska
opublikowano: 2006-07-24 00:00

To paradoks. Mimo że resort gospodarki nawet nie myśli o prywatyzacji górnictwa, o kopalnie pytają potencjalni inwestorzy.

Paweł Poncyljusz, wiceminister gospodarki, ujawnił „PB”, że zgłaszają się do niego osoby i firmy zainteresowane przejęciem kopalń, a także eksploatacją złóż w nieczynnych zakładach.

— Oczekują, że wyrażę zgodę. Jednak to oznaczałoby, że na naszym rynku pojawi się nadpodaż węgla, dlatego moje stanowisko w tej sprawie jest negatywne — mówi wiceminister Poncyljusz.

Z dobrze poinformowanego źródła wiemy, że wśród zainteresowanych przejęciem kopalń jest Paweł Grudzień z Warszawy. Z branżą węglową był związany w połowie lat 90. Wówczas kierował spółką kompensacyjną, która zajmowała się obrotem wierzytelności górniczych. Jej udziałowcami były spółki węglowe. W piątek nie udało nam się z nim skontaktować.

Poza tym do kupna kopalń przymierzają się Hindusi. 6 stycznia 2006 r. „PB” informował, że koncern hutniczy Steel Authority of India przymierza się do zakupu kopalń węgla kamiennego (KWK) w Polsce i Rosji. Od kilku miesięcy kopalnię Dębieńsko wizytują przedstawiciele firmy Asan. Również Mittal Steel ciągle zerka na Jastrzębską Spółkę Węglową i kopalnię Budryk. Po deklaracjach resortu gospodarki, że państwowy Węglokoks może kupić kopalnie od Kompanii Węglowej, nastąpiło ożywienie wśród prywatnych inwestorów.

Ale to niejedyny powód. Za czasów rządu AWS zamknięto aż 24 KWK, część z nich z ogromnymi zasobami węgla.

— Zarządy spółek węglowych miały wskazać po jednej kopalni do likwidacji i nie miało to znaczenia, jakie ma zasoby. I tak zamknięto w Nadwiślańskiej Spółce Węglowej np. kopalnię Czeczott ze złożami 300 mln ton węgla, czyli na 100 lat eksploatacji — mówi Jerzy Markowski, wiceminister gospodarki za rządów SLD-PSL.

W Gliwickiej Spółce Węglowej zamknięto kopalnię Dębieńsko z zasobami 100 mln ton węgla, a w Jastrzębskiej Spółce Węglowej np. kopalnię Morcinek ze złożami wynoszącymi 70-80 mln ton. Dlatego czeski koncern górniczy OKD od ponad roku zabiega o przejęcie tej właśnie KWK.

— Likwidowano kopalnie wbrew logice — ocenia Jerzy Markowski.

Aby wznowić wydobycie, konieczne będą inwestycje. To, że jest to możliwe, udowodniła prywatna kopalnia Siltech w Zabrzu, która powstała na zrębach zamkniętej KWK Pstrowski.

— Należy weryfikować zasoby węgla w Polsce i nie obawiać się nadpodaży — kwituje Jerzy Markowski.

Możesz zainteresować się również: