Agora i Pressublica są zainteresowane kupnem Radia PiN. Ale i tak ostatecznie udziały mogą pójść w ręce Polsatu.
Radio PiN jest na sprzedaż — poinformował dwa tygodnie temu "Presserwis," cytując Wiesława Walendziaka, szefa rady nadzorczej PiN. Udziałowcy, czyli Prokom Investments i Zygmunt Solorz-Żak, zdystansowali się do tej informacji.
— To, że ktoś chce coś kupić, nie oznacza, że jest to na sprzedaż — mówił niedawno w prasie Zygmunt Solorz-Żak, właściciel Polsatu.
Z informacji "PB" wynika jednak, że Prokom Investments jest zdeterminowany, by wycofać się z inwestycji. Teleaudio, spółka powiązana z właścicielem Polsatu, ma prawo pierwokupu. Teraz zastanawia się, czy znaleźć sobie innego udziałowca, czy sprzedać całość udziałów.
— Chcę, by inwestor rozwijał radio. Nie chcemy, by doszło do rozparcelowania jego częstotliwości — mówi Wiesław Walendziak, wiceprezes Prokom Investments.
Do tej pory kupnem tego niszowego radia o 3,8-procentowej słuchalności w Warszawie były zainteresowane: ITI, Eurozet, Broker FM, Agora i Presspublika, wydawca "Rzeczpospolitej". Problemem może być wycena (podobno sprzedający żądał 20 mln zł) i kontrola nad stacją, w której głos decydujący należy do Teleaudio.
— Nie jesteśmy zainteresowani wejściem do Radia PiN na dotychczas proponowanych zasadach — mówi Marek Dworak, prezes Broker FM.
— Zdecydowanie dementuję — odpowiada na pytanie o możliwość kupna Radia PiN Wojciech Kostrzewa, prezes Grupy ITI.
Agora i Presspublika nie udzielają komentarza. Z informacji "PB" wynika jednak, że oba podmioty są zainteresowane kupnem udziałów w stacji. Agora ma doświadczenie w budowie radia informacyjnego TOK FM i jest właścicielem grupy stacji radiowych. Pojawiły się też plotki, że wydawca "GW" chce mocniej stawiać na strony ekonomiczne, zwłaszcza w internecie. Z kolei wydawca "Rzeczpospolitej" uważa, że jest wiele efektów synergii między gazetą mocno kojarzoną ze stronami ekonomicznymi i radiem znanym z profilu informacyjno-ekonomicznego.
— Agora będzie najlepszym nabywcą dla Radia PiN, bo z jednej strony pozwoli zachować format stacji, z drugiej — będzie traktować je jako narzędzie opiniotwórcze. Dla wydawcy "GW" transakcja jest o tyle bez znaczenia, że z jego punktu widzenia w grę wchodzą nieistotne kwoty — mówi Rafał Oracz, dyrektor generalny CR Media Consulting.
Nic nie jest jeszcze przesądzone.
— Spodziewam się, że i tak ostatecznie całość udziałów w Radiu PiN kupi Zygmunt Solorz-Żak. Niechętnie dzieli się on władzą w posiadanych przez siebie firmach —mówi anonimowo prezes jednej ze stacji radiowych.