Po trzech kwartałach górnictwo ma rekordowe zyski, wynoszące 1,6 mld zł. Gdyby nie gigantyczne długi i kłopoty z płynnością...
Powiało optymizmem. Górnictwo węgla kamiennego ma coraz większe zyski. Według resortu gospodarki, po trzech kwartałach wynik netto branży wyniósł 1,6 mld zł wobec 2,3 mld zł strat rok temu. Branży sprzyja koniunktura na rynku węglowym oraz fakt, że sektor został oddłużony w ubiegłym roku o około 18 mld zł.
— Zyski to efekt nie tylko wzrostu cen, zwłaszcza w eksporcie, ale przede wszystkim konsekwentnie prowadzonej od 13 lat restrukturyzacji — uważa Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.
Czarne liczby
W ciągu dziewięciu miesięcy górnictwo zainkasowało za węgiel 13,3 mld zł, o 3,4 mld zł więcej niż w tym samym okresie 2003 r. Kopalnie sprzedały 72 mln ton węgla, w tym na rynku krajowym 55,7 mln ton, resztę wyeksportowały, głównie za pośrednictwem Węglokoksu. Średnia cena węgla we wrześniu wyniosła 196,49 zł/t.
— Koniunktura i ceny na węgiel powinny się utrzymać w najbliższych dwóch latach — uważa Janusz Olszowski.
Wiszą długi
Największy udział w rynku (52 proc.) ma Kompania Węglowa (KW), która skupia 21 kopalni. Koncern wypracował 269,1 mln zł zysku netto na koniec września.
Według oceny resortu gospodarki, który nadzoruje przebieg restrukturyzacji branży, spółki nadal mają kłopoty z płynnością. Zobowiązania sektora sięgają aż 7,2 mld zł, a należności 2,3 mld zł. Długi KW wynoszą 4,4 mld zł, z tego krótkoterminowe 2,2 mld zł. Nadal koncern czeka na dokapitalizowanie aktywami wartości 900 mln zł.
Przypomnijmy też, że górnictwo w dalszym ciągu korzysta ze wsparcia z budżetu. I tak, w okresie styczeń-wrzesień z państwowej kasy wydano 425 mln zł na sfinansowanie świadczeń socjalnych. Od początku roku do końca września spadło jednak zatrudnienie w branży o 7,3 tys., do około 90 tys. osób.
— Na razie niemożliwa jest restrukturyzacja górnictwa bez pomocy publicznej. Straty z poprzednich lat spowodowały zastój w inwestycjach. Teraz należy wykorzystać koniunkturę i inwestować w przyszłość, by podatnicy nie musieli ciągle dopłacać — mówi Maksymilian Klank, prezes Kompanii Węglowej.