Sąd nad kolejarskim związkowcem

opublikowano: 19-02-2014, 00:00

Pomocnik maszynisty zarabiający 30 tys. zł miesięcznie i zwolniony dyscyplinarnie z PKP Cargo żąda przywrócenia do pracy.

W środę 19 lutego sąd pracy w Nowym Sączu zajmie się głośną sprawą Józefa Wilka, byłego szefa NSZZ Solidarność w południowym zakładzie PKP Cargo. Maszynista domaga się przywrócenia do pracy, bo decyzja z lata 2013 r. o zwolnieniu dyscyplinarnym nie została pozytywnie zaopiniowana przez związki zawodowe, czyli jego samego.

O tym, czy ma rację, sąd może rozstrzygnąć już na pierwszej rozprawie — wezwał na nią wszystkich świadków. Przedstawiciele PKP Cargo są przekonani, że dyscyplinarka była słuszna i zgodna z prawem.

Z Józefem Wilkiem nie udało nam się skontaktować. Wcześniej wielokrotnie zapewniał, że jego zwolnienie to zemsta władz PKP Cargo za twarde żądania stawiane przez związek w negocjacjach dotyczących gwarancji pracowniczych.

Sprawa zaczęła się w wakacje 2013 r., po audycie wewnętrznym przeprowadzonym przez PKP Cargo w zakładzie w Nowym Sączu. Kontrolerzy ujawnili, że miesięczne zarobki Józefa Wilka jako pomocnika maszynisty przekraczały 30 tys. zł, głównie dzięki premiom, otrzymywanym za pracę w niedzielę i święta na najlepiej płatnych trasach.

Co więcej, związkowiec faktycznie miał nie pojawiać się w lokomotywach, a na teoretycznie obsługiwanych przez niego trasach jeździła niepełna obsada.

Po kontroli Józef Wilk otrzymał dyscyplinarkę i stracił posady w radach nadzorczych kilku spółek kolejowych z grupy PKP. PKP Cargo złożyła też w prokuraturze zawiadomienia o możliwości popełnienia przez niego przestępstw oszustwa, poświadczenia nieprawdy, wyłudzenia nienależnego wynagrodzenia, możliwości sprowadzenia niebezpieczeństwa w ruchu lądowym, a także… kradzieży kostki brukowej. Nowosądecka prokuratura wszczęła dwa śledztwa, które najwyraźniej właśnie znalazły się na wirażu.

W połowie stycznia 2014 r. Waldemar Kriger, zastępca prokuratora rejonowego w Nowym Sączu, w lokalnej prasie stwierdził, że śledczy na razie nie widzą podstaw do oskarżenia Wilka i jeśli nie pojawią się żadne nowe dowody, oba śledztwa zostaną wkrótce umorzone. PKP Cargo zareagowało skargą na Waldemara Krigera, złożoną do Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie.

Zdaniem władz przewoźnika, prognozowanie umorzenia śledztw w sytuacji, gdy wciąż trwają czynności, takie jak przesłuchania świadków, jest niedopuszczalne.

To dlatego, z obawy o brak bezstronności i obiektywizmu nowosądeckich prokuratorów, Cargo wniosło też o przeniesienie postępowań do innej prokuratury. Z informacji „PB” wynika, że na razie Prokuratura Apelacyjna nie widzi takiej potrzeby, sprawa wciąż jest jednak analizowana i została objęta nadzorem nowosądeckiej prokuratury okręgowej. Pełnomocnikiem PKP Cargo został też profesor Zbigniew Ćwiąkalski, były minister sprawiedliwości.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu