Sąd uchyla kaucję, prezes Sygnity rezygnuje

GSU
opublikowano: 2019-06-27 15:38

Sąd odwoławczy uchylił możliwość opuszczenia przez prezesa Sygnity aresztu za kaucją. Po decyzji sądu prezes złożył rezygnację z pełnionej funkcji.

Prezes Sygnity, który przed dwoma tygodniami został zatrzymany razem z 10 innymi osobami podejrzanymi o udział w aferze korupcyjnej na Poczcie Polskiej, zostanie w areszcie przez dwa miesiące. Zdecydował tak w czwartek Sąd Okręgowy w Warszawie.

Przed dwoma tygodniami sąd rejonowy dla Warszawy Mokotwa zdecydował o dwóch miesiącach aresztu dla prezesa Sygnity z możliwością wyjścia pod warunkiem wpłacenia 0,5 mln zł kaucji. Prokuratura zaskarżyła jednak to postanowienie i złożyła wniosek o wstrzymanie jego wykonania do czasu rozpatrzenia zażalenia przez sąd odwoławczy, a sąd rejonowy przychylił się do wniosku. Po decyzji sądu rada nadzorcza Sygnity zawiesiła prezesa w czynnościach członka zarządu.

Po decyzji sądu prezes Sygnity złożył rezygnację, jako podstawę decyzji podając dobro spółki i nadzieje i nadzieją na kontynuowanie procesu jej uzdrowienia.

"Po tym, jak Prokuratura Okręgowa w Warszawie sformułowała wobec mnie zarzuty, które mogą podważyć zaufanie do spółki w przypadku pozostawania przeze mnie na zajmowanym stanowisku, zachodzi niebezpieczeństwo, że mogą one jako takie stać się przyczyną zahamowania postępującej poprawy kondycji spółki. Stanowczo stwierdzam, że pogląd prokuratury nie znajduje potwierdzenia w żadnych obiektywnych dowodach, niemniej odpowiedzialność za spółkę i interes wszystkich akcjonariuszy przemawia za doprowadzeniem do składu osobowego zarządu spółki, który nie będzie dla niej, choć niezasadnie, obciążeniem wizerunkowym" - napisał.

Czytaj także:

Niebezpieczne związki z pocztowym IT 

Nieznośna lekkość sądu