Sąd uznał parkingi za nielegalne

Otto Patrycja
opublikowano: 1999-11-17 00:00

SĄD UZNAŁ PARKINGI ZA NIELEGALNE

Urząd Miasta Gdańska i spółka Galaxy pobierały opłaty za postój niezgodnie z prawem

Przez pięć lat władze miasta Gdańska wspólnie ze spółką Galaxy nielegalnie pobierały opłaty za parkowanie. Prawdopodobnie nie poniosą z tego tytułu żadnych konsekwencji, bo kierowcy, którzy chcieliby domagać się odszkodowania, musieliby dostarczyć sądowi bilety parkingowe z ostatnich kilku lat.

Na początku listopada 1999 r. Sąd Najwyższy w Warszawie odrzucił rewizję nadzwyczajną Ministra Sprawiedliwości o uchyleniu wyroku z grudnia 1998 r. w sprawie płatnego parkowania na terenie Gdańska. Oznacza to, że płatne parkowanie na terenie miasta przez pięć lat odbywało się niezgodnie z prawem.

Poszło o kompetencje

Urząd Miasta i firma Galaxy, która współuczestniczyła w zakładaniu parkomatów, wprowadziły płatne parkowanie bez zgody wojewody gdańskiego. Powstaje zatem pytanie, ile ten błąd będzie kosztował. W wyniku zaistniałej sytuacji kierowcy, którzy zachowali rachunki z parkomatów, mogą dochodzić swych praw na drodze sądowej i żądać odszkodowania. Tym, którzy nie posiadają biletów za parkowanie, pozostaje jedynie poczucie, że stali się ofiarami kosztownego błędu.

Kto zapłaci kierowcom

Odszkodowania powinny wypłacać oba podmioty, które współdziałały przy zakładaniu parkomatów. W przypadku gdyby ewentualne roszczenia zostały zaspokojone tylko przez Urząd Miasta, będzie się on mógł domagać od firmy Galaxy zwrotu części poniesionych obciążeń finansowych. Warto jednak pamiętać, że z wszelkimi roszczeniami kierowcy będą się zgłaszać do sądu, a nie bezpośrednio do Urzędu Miasta i to właśnie sąd ustali, kto i w jakiej sumie wypłaci należne odszkodowanie.

Z drugiej jednak strony jest wątpliwe, aby którykolwiek z kierowców zachował wszystkie kwity z ubiegłych pięciu lat, a te nieliczne, które być może gdzieś się uchowały, opiewają na śmieszną, nie wartą zachodu, sumę.

Nie tylko pieniądze

— W utworzeniu miejsc płatnego parkowania nie chodziło tylko o pieniądze, ale o wymuszenie rotacji pojazdów i zmniejszenie ruchu w mieście. Brak miejsca na zwykłe parkingi i pieniędzy na budowę podziemnych miejsc postojowych spowodował, że jedynym słusznym wyjściem było utworzenie miejsc płatnego parkowania — twierdzi Bożena Jasieńska z Urzędu Miasta Gdańska.

Zapewnia ponadto, że utworzono specjalne subkonto, na które wpływały pieniądze z płatnego parkowania i że były one wykorzystywane na remonty ulic.

Koszty założenia parkomatów poniosła firma Galaxy, Urząd Miasta pokrył natomiast wydatki związane z pracami dodatkowymi, takimi jak na przykład obniżenie krawężników. W sumie powstało 1321 miejsc do płatnego parkowania.

Przychodami z tej inwestycji miały dzielić się po połowie Urząd Miasta i firma Galaxy.

— Jeżeli jednak wykorzystana zostałaby tylko połowa miejsc postojowych, Urząd Miasta zamiast 50 proc. miałby otrzymywać tylko 21 proc. wpływów z płatnych parkingów — tłumaczy Antoni Szczyt, dyrektor wydziału infrastuktury Urzędu Miejskiego w Gdańsku.

W takim przypadku to głównie firma Galaxy zyskiwałaby na płatnym parkowaniu.

Galaxy milczy

W 1998 r. przychody Urzędu Miasta z płatnych miejsc postojowych wyniosły 260 tys. zł. W tym roku spodziewano się wpływów rzędu 270 tys. zł. Do września 1999 r. z płatnego parkowania Urząd Miasta zebrał 134 tys. zł. Niestety nie możemy dla porównania przedstawić przychodów firmy Galaxy, gdyż jej przedstawiciele odmówili udzielenia jakichkolwiek informacji na temat sporu wokół gdańskich parkingów.

Władze miasta zapowiadają podjęcie odpowiednich działań mających na celu uchylenie błędnych uchwał zarządu poprzedniej kadencji w sprawie płatnego parkowania. Mają je zastąpić nowe, które nie będą budzić żadnych wątpliwości co do ich zgodności z prawem.

TEN BŁĄD MOŻE KOSZTOWAĆ W budowę parkomatów w Gdańsku zainwestowano sporo środków. Teraz z powodu niewłaściwego trybu podejmowania decyzji, obie strony — miasto i Galaxy — muszą się liczyć z ewentualnymi roszczeniami i stratą zarobionych pieniędzy. fot. M. Pstrągowska