Sądy skontrolują wyniki przetargów

Jarosław Krlak
opublikowano: 2001-05-15 00:00

Sądy skontrolują wyniki przetargów

Uchwalona przez Sejm nowelizacja ustawy o zamówieniach publicznych ma upowszechnić dostęp do informacji o udzielanych zamówieniach oraz zwiększyć przejrzystość postępowań, w celu wyeliminowania manipulacji przetargami. Ustawa nie obejmie zamówień o wartości do 3 tys. EUR (10,5 tys. zł). Najważniejsze zmiany nastąpiły w regulacji systemu odwoławczego. Sąd Okręgowy w Warszawie będzie mógł zmieniać decyzje komisji przetargowych.

Po długich oczekiwaniach, 11 maja, wreszcie Sejm uchwalił nowelizację ustawy o zamówieniach publicznych. Pojawiła się szansa na oczyszczenie postępowań z korupcji i manipulacji przetargami.

Obecnie zamówienia publiczne uważane są za najbardziej skorumpowany sektor działalności gospodarczej. Potwierdza to przyjęty przez KERM raport Mariana Lemke, prezesa Urzędu Zamówień Publicznych, podsumowujący rok 2000. Na alarm bije też Bank Światowy, wnikliwie badający sytuację w Polsce w dziedzinie zamówień. Jednak nie tylko ten sektor narażony jest na łapówkarstwo i nieuczciwe manipulacje. Polska ogólnie postrzegana jest jako kraj należący do najbardziej zagrożonych korupcją we wszystkich aspektach na styku sektora publicznego i prywatnego. Nie bez pokrycia jest więc kąśliwe powiedzenie, że w Polsce „tylko ryba nie bierze”.

Dlatego dzięki uchwalonej nowelizacji ustawy o zamówieniach publicznych pojawiła się autentyczna szansa na poprawę sytuacji i ograniczenie nieuczciwości w postępowaniach o uzyskanie zamówień publicznych. Spora liczba nowych przepisów wprowadza nowoczesne rozwiązania, harmonizujące nasze prawo z unijnym.

W przeciwieństwie do dyrektyw UE, obecnie obowiązująca w Polsce ustawa ma zastosowanie do wszystkich zamówień publicznych, niezależnie od ich wartości, czyli od przysłowiowej złotówki. Dlatego jedną z najważniejszych nowości jest wyjęcie spod ustawy postępowań o zamówienia o wartości do 3 tys. EUR (10,5 tys. zł). Oznacza to, że przy zamówieniach najtańszych nie trzeba będzie stosować trybów i zasad ustawowych. Zamawiający wybierze zwycięzcę w dowolny sposób.

Większa jawność

Nowelizacja rozszerza krąg przedsiębiorstw obowiązanych do przestrzegania ustawy. Będą to państwowe, komunalne oraz prywatne jednostki organizacyjne wykonujące zadania o charakterze użyteczności publicznej: przedsiębiorstwa z sektorów gospodarki wodnej, energetyki, transportu i telekomunikacji. Stosować zasady przetargowe będą musiały także podmioty prywatne, jeśli ponad 50 proc. wartości udzielanego zamówienia jest finansowane ze środków publicznych.

Znacznie uproszczone i odformalizowane zostały zasady udzielania zamówień z zakresu usług: hotelowych i restauracyjnych, transportu kolejowego, wodnego, usług prawnych, doradztwa personalnego, ochrony, szkoleń, usług zdrowotnych i socjalnych, z zakresu sportu, kultury i rekreacji. Łatwiej tu będzie o uzyskanie zamówienia.

Nowelizacja wprowadza więcej możliwości ogłaszania o przetargach. Ma to poprawić i rozszerzyć dostęp do informacji o postępowaniach.

Obecnie obowiązująca ustawa nie przewiduje możliwości publikacji w Biuletynie Zamówień Publicznych ogłoszeń o zamówieniach innych niż obowiązkowe. Natomiast nowelizacja wprowadza dobrowolne publikacje wyłącznie z inicjatywy zamawiającego. Ze względów praktycznych, przy zbyt dużej ilości takich zamówień potrzebna będzie zgoda prezesa UZP.

— Zamawiający będzie miał obowiązek publikacji ogłoszeń o planowanych w danym roku zamówieniach, których łączna wartość przekracza 500 tys. EUR (17,5 mln zł). Jawność przetargów ma poprawić też obowiązkowa publikacja ogłoszeń o wynikach postępowania o wartości powyżej 30 tys. EUR (105 tys. zł), niezależnie od trybu postępowania — wyjaśnia Michał Wysocki, radca prawny, wspólnik kancelarii Chałas, Wysocki i Partnerzy.

Trzeba będzie także ogłaszać unieważnienia przetargów.

W celu ograniczenia koneksji i manipulacji, wprowadzono zasadę, że firma ubiegająca się o zamówienie będzie miała obowiązek oświadczenia, iż między nią a zamawiającym i pozostałymi oferentami nie występuje stosunek zależności lub dominacji. Zasada ta będzie obowiązywać do czasu wejścia Polski do UE.

Przejrzystość procedur ma zwiększyć podkreślenie przez nowelizację zasady, iż oferty złożone już w postępowaniu są jawne. Położono nacisk także na regułę, iż otwieranie ofert powinno być jawne. Zamawiający będzie miał obowiązek niezwłocznego informowania oferenta o wykluczeniu lub odrzuceniu jego oferty.

Jak oceniać oferty

Obecnie nie jest kompleksowo uregulowana problematyka oceny ofert. Budzi to największe kontrowersje. Z raportu prezesa UZP o patalogiach w zamówieniach publicznych wynika, iż powszechną praktyką jest łączenie kryteriów odnoszących się do samej oferty (np. cena) z oceną kwalifikacji wykonawców (np. wiarygodność). Jest to sprzeczne z zasadami UE. Z raportów Banku Światowego wynika, że takie podejście ułatwia korupcję i jest główną przyczyną manipulacji przetargami. Dlatego nowa regulacja zabrania stosować właściwości wykonawcy jako kryterium oceny oferty.

— Wprowadzono także korzystny dla oferentów zakaz zmiany kryteriów oceny ofert w toku postępowania. Wyraźnie oddzielono etap oceny ubiegających się o zamówienie od oceny samych ofert — informuje Michał Wysocki.

Z dniem uzyskania przez Polskę członkowstwa w UE zniknie obowiązek stosowania preferencji krajowych (dyskryminacji firm zagranicznych).

O uzyskanie zamówienia publicznego będą mogły występować organizacje firm, które będą wspólnie tworzyć oferty i realizować zamówienie, ponosząc odpowiedzialność solidarną.

Obecna ustawa stanowi, iż dostawca lub wykonawca ubiegający się o zamówienie musi wpłacić wadium wysokości 1-5 proc. wartości zamówienia. Wysokości te są powszechnie krytykowane jako zbyt wysokie, zamykające mniejszym firmom udział w przetargach.

Sejm obniżył wadium do przedziału 0,5-3 proc.

Pomoc sądu

Obecnie istnieje możliwość zaskarżania decyzji zespołu arbitrów do sądu. Jednak sąd ma związane ręce. Może tylko wytknąć błędy formalne, nie ma prawa zmieniać merytorycznej decyzji arbitrów. Dzięki nowej regulacji, firma niezadowolona z przebiegu i zakończenia przetargu może poskarżyć się do Sądu Okręgowego w Warszawie. Jeśli sąd uzna zasadność odwołania, to może zmienić zaskarżone orzeczenie i wskazać samodzielnie zwycięzcę postępowania przetargowego.

— Prawo do wnoszenia środków odwoławczych przyznano również organizacjom samorządu gospodarczego i zawodowego zrzeszającym dostawców i wykonawców — mówi Michał Wysocki.

Ustawa trafi teraz do Senatu.