Saksoński szlak wina

Wędrując po okolicach Drezna, można się przekonać, jak spektakularne przemiany zaszły w winiarstwie byłej NRD.

Jeden z najmniejszych (470 hektarów) w Niemczech, a zarazem najdalej na północny-wschód wysunięty region winiarski Europy znajduje się w Saksonii. Winnice zaczynają się w pobliżu Drezna na 51 stopniu szerokości północnej. Rozciągają się w dolinach Łaby i jej dopływów na południowych stokach łagodnych wzniesień, gdzie dociera akurat tyle słońca, by można było produkować świetne wina białe (ponad 80 proc. upraw).

Dla oka i podniebienia.
Wyświetl galerię [1/2]

Dla oka i podniebienia.

Turystyczne atrakcje winnicy Pałac Wackerbartha to nie tylko podziwianie malowniczych, tarasowych upraw i barokowego założenia pałacowo-parkowego, ale też możliwość degustacji produkowanych tu win, a nawet uczestnictwo w imprezach, których sporo się tu odbywa. FOT. SACHSISCHES STAATSWEINGUT SCHLOSS WACKERBARTH

Najpiękniejsze winnice rozpościerają się na tarasach usypanych z kamienia łupanego. Doskonale udają się tam odmiany: Müller-Thurgau, Riesling Reński, Pinot Gris (Grauburgunder), Pinot Blanc (Weißburgunder), Pinot Noir (Spätburgunder), Traminer i Kerner. Winorośli sprzyjają łagodne temperatury roczne, zbliżony do kontynentalnego klimat z dobrymi proporcjami słońca i deszczu, a także różnorodność gleb (głównie ilastych i lessowych) na zwietrzałych skałach granitowych i granitowo-porfirowych.

Parostatkiem i rowerem

To najbliższy nam region winiarski — dzieli go zaledwie 100 km od Zgorzelca i 250 km od Wrocławia. A jednak mimo niewielkiej odległości i ponad 850-letniej tradycji uprawy winorośli w Saksonii mało o nim wiemy. Tamtejszych win w Polsce ze świecą szukać… Można się jednak pokusić o przemierzenie Saksońskiego Szlaku Wina połączone z degustacją w gęsto rozsianych po drodze winnicach, piwniczkach i winiarniach. Wytyczony przed 25 laty szlak biegnie z Pirny wzdłuż Łaby przez Drezno, Radobyl i Miśnię aż do Diesbar-Seußlitz. To w sumie 55 km, które można przejść lub przejechać rowerem. Szlak wędrowny wytyczono wzdłuż prawego brzegu Łaby, równolegle do niego, między rzeką a winnicami, wiedzie ścieżka rowerowa. Okolicę można też zwiedzać, płynąc, ponieważ wśród porośniętych winoroślą zboczy kursują statki najstarszej, a zarazem największej na świecie floty parowej z napędem kołowym.

Na sześciu etapach, z których każdy liczy 15-18 km, znajdują się liczne atrakcje turystyczne i wiele miejsc do odpoczynku w romantycznych wioskach, zabytkowych miasteczkach, wspaniałych pałacach i założeniach parkowych. Kiedy jechać? Można przez cały rok, ale od wiosny do jesieni w Saksonii odbywa się wiele spektakularnych imprez poświęconych winu. Doroczne festyny rozpoczynają się wczesną wiosną Dniem Kwitnących Winorośli na zamku w Proschwitz koło Miśni.

Zalicza się do nich również festyn degustacji wina w parku otaczającym pałac Wackerbartha w Radobylu. Pod koniec czerwca obchodzi się w Dreźnie festyn stoków połabskich Loschwitzer Elbhangfest, a w ostatni weekend sierpnia Dni Otwarte Winnic. Ponad 20 gospodarstw zaprasza wtedy do zwiedzania swoich piwnic, na wędrówki po winnicach i degustacje. Jesienne Dni Winobrania i Dni Winiarza zamykają dwie duże imprezy w Radobylu i Miśni w ostatni weekend września. Dla wielu to niespodzianka, że Miśnia, słynąca z manufaktury porcelany, jest też uznawana za kolebkę saksońskiej tradycji winiarskiej i stąd ta mnogość tematycznych wydarzeń.

Tradycje stare i nowe

Pierwsza wzmianka o regionie winiarskim Saksonia pochodzi z 1611 r., jednak legenda głosi, że już w XII wieku św. Benon z Miśni, biskup z arystokratycznej rodziny, nauczył Saksończyków uprawiać winorośl. Największy rozkwit tamtejszych winnic przypadł na wiek XVII, kiedy zajmowały aż 5 tysięcy hektarów.

O ich rozwój dbały władze kościelne i świeckie. Na wzgórzach w otoczeniu winorośli budowano zamki, wznoszono kościoły, letnie posiadłości, otwierano teatry i winiarnie. Dzięki temu można dzisiaj podziwiać charakterystyczne połączenie zabytkowej architektury i winnic. Ale niektórzy, tak jak największy producent w regionie i obowiązkowy punkt na Saksońskim Szlaku Wina — państwowa winnica Pałac Wackerbartha w Radobylu (30 km od Drezna), łączą stare z nowym.

Poza odnowionym barokowym kompleksem pałacowo-ogrodowym w skład przedsiębiorstwa wchodzi bowiem ciekawa minimalistyczna konstrukcja ze szkła i stali, w której mieszczą się manufaktura win i sklep (naprawdę dobre białe wina można tam kupić już za 10-15 euro). Pałac zbudował w latach 1727-29 August Krzysztof hrabia von Wackerbarth, saksoński feldmarszałek i dyplomata, uznawany dziś przez historyków sztuki za krzewiciela baroku w tym regionie.

Miała to być wygodna siedziba na stare lata: Wackerbarths Ruh. Powstała według projektu znanego architekta Johanna Christopha Knöffela. Zalety pałacu okolonego tarasowo ułożonymi winnicami docenił również znawca architektury i koneser piękna August II Mocny, król Polski i elektor Saksonii. Mury były świadkami niejednej hucznej biesiady saksońskiego dworu. Organizowano tu wystawne przyjęcia i goszczono ważne osobistości.

Historie i historyjki

Posiadłość przyciąga 190 tys. zwiedzających rocznie. Poza winnicami, pałacem i nowoczesną manufakturą win są tam również malowniczy ogród z fontanną i ośmiokątny belweder — domek uciech — na wzgórzu naprzeciwko pałacu. Na szczycie tego niewielkiego wzniesienia znajduje się także małe obserwatorium. Warto się tam wspiąć, by podziwiać panoramę okolicy. Na terenie posiadłości nie mogło zabraknąć restauracji — latem stoliki są rozstawiane także na tarasach przed pałacem.

— Tarasowe winnice okalające pałac to tylko 5 proc. wszystkich upraw należących do firmy, zaliczanej do 12 największych niemieckich przedsiębiorstw winiarskich i największej tego typu w Saksonii. Mamy około 104 hektarów, a ponadto skupujemy winogrona od okolicznych winiarzy. Produkujemy 600 tys. butelek wina rocznie, z czego 250 tys. to wina musujące — informuje Martin Junge, dyrektor ds. komunikacji w Saksońskiej Winnicy Państwowej Pałac Wackerbartha.

Podkreśla, że pałac pełen jest historii i historyjek. Ze swadą snuje opowieści: o 400-letniej tradycji murowania tarasów pod uprawy winorośli w Saksońskiej Dolinie Nadłabskiej, o najstarszej w Niemczech recepturze na białe grzane wino (z pierwszej połowy XIX wieku), odkrytej przed pięcioma laty w drezdeńskim archiwum i przypisywanej potomkowi hrabiego Wackerbartha (jako Wackerbarth Weiss & Heiss stało się specjalnością firmy, choć do jego produkcji użyć dziś trzeba nieco innych przypraw niż w oryginalnym przepisie), czy o inspiracji kalifornijską Napa Valley, dzięki której połowa przychodów firmy pochodzi z enoturystyki.

Mówi także o dokonaniach przedsiębiorstwa na polu win musujących. Bo Pałac Wackerbartha przejął prawa do marki Bussard, pierwszego w Saksonii i drugiego w Niemczech (po firmie Kessler) producenta sektów. Firma powstała w 1856 r., kiedy trzech przedsiębiorczych saksońskich winiarzy zauważyło, że nowym francuskim napojem gazowanym można zachwycić smakoszy — mieli nawet nadzieję, że uda się im dostarczać wino musujące na carski stół w Petersburgu. Wspierani finansowo przez kilku zamożnych drezdeńczyków sprowadzili fachowca z Szampanii i rozpoczęli produkcję sektów w Radobylu. Pałac Wackerbartha pozostawał w prywatnych rękach do 1928 r. Ostatni właściciel musiał go sprzedać na aukcji bankowi, bo zbiory nie były tak bogate, by finansować utrzymanie rezydencji. W czasach NRD winnicę upaństwowiono.

Po upadku komunizmu firmę odziedziczył Wolny Kraj Związkowy Saksonia. — Rozważano prywatyzację przedsiębiorstwa. Byli chętni, ale każdego interesowało co innego — jednego sam pałac, drugiego tylko winnice, ale nie te tarasowe, bo ich uprawa jest trudna, nie można wjechać maszynami... Rozbiliby przedsiębiorstwo. Zapadła więc decyzja, by je zatrzymać. Państwowa winnica to nic niezwykłego w Niemczech. Produkujemy wina, ale naszym zadaniem jest też dbałość o zachowanie kultury uprawy winorośli — twierdzi Martin Junge. Spółkę finansuje Saksoński Bank Odbudowy. Odnowiono już zabytkowe budynki, a w planach jest odrestaurowanie za 10 mln euro 25 tys. mkw. murowanych tarasów, by zachować malowniczy krajobraz wzgórz porośniętych winoroślą.

Winnica dla zmysłów

Posiadłość stała się popularnym miejscem organizowania wydarzeń kulturalnych (koncerty pod gołym niebem, głośne czytanie książek) i kulinarnych. Odbywają się tam także imprezy dla firm i rodzin, a nawet śluby w belwederze, który już za czasów hrabiego Wackerbartha mieścił salę balową i audiencyjną. A z inspiracji enoturystyką w kalifornijskim wydaniu zrodził się koncept, by umożliwić turystom odbiór winnicy wszystkimi zmysłami — w Pałacu Wackerbartha codziennie jest dzień otwarty.

Można wejść i bezpłatnie zwiedzać posiadłość. Ale kto wykupi zwiedzanie z przewodnikiem (to wydatek 12 euro od osoby), będzie mógł zajrzeć także do winnic i piwnicy, by obserwować fermentację i dojrzewanie wina w dębowej beczce barrique, a na koniec degustować trzy rodzaje wina, w tym jedno musujące (jest też opcja poświęcona wyłącznie fermentacji sektu z degustacją trzech win musujących). W posiadłości można też nocować i… pracować. Bezpłatnie. Co roku w październiku około 30 szczęśliwców (to ponoć bardzo popularna impreza) przyjeżdża na dwu-, trzydniowe winobranie. Każdy ma opiekuna, a wszystko, co zbierze, zostaje przetworzone. Winobranie kończy się, oczywiście, degustacją.

Akcent polski

W Saksonii można się poczuć bardzo swojsko, bo niemal na każdym kroku przypominany jest tu August II Mocny i wspólny kawałek historii obu krajów. Monarcha odcisnął też piętno na saksońskim winiarstwie. Należała do niego królewska winnica Pillnitzer Königlicher Weinberg. Od 1992 r. jej część, obecnie w dzielnicy Oberpoyritz na przedmieściach Drezna, jest własnością Klausa Zimmerlinga, inżyniera i męża polskiej rzeźbiarki Małgorzaty Chodakowskiej, a obecnie winiarza. To niepowtarzalne miejsce, w którym winiarstwo przenika się ze sztuką. Dzieła artystki zdobią nie tylko posiadłość, ale też etykiety — co roku pojawia się na nich wizerunek jej rzeźby. Na wszystkich rodzajach wina ten sam, ale inny dla każdego rocznika. Oczywiście przystanków na winnym szlaku można zrobić więcej. Na każdym czekają nie tylko piękne widoki i dobre wina, lecz także imprezy sezonowe: o tej porze roku w Pałacu Wackerbartha można już poczuć magię świąt. &

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KAROLINA GUZIŃSKA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

/ Saksoński szlak wina