Sala koncertowa na kółkach

Marcin Bołtryk
17-12-2001, 00:00

Większość klientów salonów z ekskluzywnymi samochodami w pełni polega na doświadczeniu producentów aut — również jeśli chodzi o sprzęt grający. Nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ firmy produkujące drogie pojazdy dbają o to, aby jakość dźwięku generowana przez fabryczny system audio nie odbiegała znacząco od klasy samochodu. Jest to możliwe dzięki umowom zawieranym między producentami samochodów a wytwórcami sprzętu audio. Fabryki samochodów zapraszają do projektowania systemów nagłaśniających najbardziej znane firmy audio.

Co gra w aucie

Głośniki do fabrycznych systemów najczęściej dostarcza firma Bose — nazywana już królem systemów fabrycznych. Głośniki tej marki instaluje się np. w nowym Porsche, niektórych modelach Volvo i Mercedesa. Równie lubiane przez producentów aut są Inifinity, Pioneer czy Philips.

Jednostki sterujące (odtwarzacze kasetowe i CD) dostarczają m.in. Philips, Pioneer, Becker czy Nakamichi. Sprzęt ten różni się od dostępnego w sklepie przede wszystkim wyglądem, który jest dostosowany do wnętrza samochodu. Oczywiście takie radio w systemie fabrycznym nie jest sygnowane znakiem producenta. Z tego powodu w Volvo gra sprzęt Volvo, w Mercedesie — Mercedes, itd.

Prawdę mówiąc trudno tym systemom coś zarzucić, tym bardziej że odbiór dźwięku i ocena jego jakości są subiektywne.

— Jestem przekonany, że 80 proc. nabywców luksusowych aut, wyposażonych w wyższej klasy systemy audio, jest zadowolonych z tego, co pod względem dźwięku zaoferował producent samochodu. Następne 15 proc. stara się udoskonalić system grający poprzez np. zmianę głośników czy dodanie wzmacniacza. Ostatnie 5 proc. to audiofile, gotowi wydać na sprzęt i jego instalację niebotyczne sumy — opowiada Arkadiusz Walus, właściciel Kliniki Dźwięku, firmy zajmującej się profesjonalnym projektowaniem i instalacją systemów audio w samochodach.

Dylemat melomana

Można zaryzykować stwierdzenie, że naprawdę wybrednego klienta o wyostrzonym słuchu żaden fabrycznie zamontowany system audio nie zadowoli. Wielu z nich dobierając system audio do swojego samochodu zastanawia się nad tym, komu zlecić instalację i zaprojektowanie nagłośnienia.

Sposób postępowania powinien być proporcjonalny do oczekiwań, czyli — im bardziej wyszukana instalacja, tym bardziej profesjonalny zakład, który jej dokona.

— Każdy, nawet najwyższej klasy samochód wymaga daleko idących przeróbek, by jego wnętrze stało się odpowiednie do odsłuchu muzyki w wysokiej jakości. W grę wchodzi np. wyciszenie wnętrza, usztywnienie konstrukcji, zbudowanie odpowiedniej wielkości pudeł rezonansowych na głośniki czy schowków na wzmacniacze, kondensatory i kable. Zawsze (chyba że klient żąda inaczej) dążymy do tego, aby po skończeniu pracy nie było widać, że wnętrze auta zostało kompletnie przebudowane — podkreśla Arkadiusz Walus.

Przy instalacjach w luksusowych samochodach ceny sprzętu i montażu zaczynają się od 15 tys. zł.

— Najdroższy projekt, który przygotowaliśmy, opiewa na sumę 100 tys. zł. Jest to instalacja audiowizualna, opierająca się na najdroższych podzespołach. Prace instalacyjne wyliczamy według roboczogodzin. Średnia rynkowa cena to 100 zł za godzinę — uzupełnia Arkaduisz Walus.

Muzyka silnika

Nieco inaczej sytuacja wygląda w specyficznych i nietypowych samochodach.

— Staramy się, aby nasi klienci dokonywali ewentualnych instalacji systemów audio w samochodach jeszcze u nas w fabryce. Nasze auta są bowiem nietypowe. Na instalację ponadstandardowego sytemu audio pozostaje niewiele miejsca i trzeba doskonale znać konstrukcję samochodu, aby sprzęt grający nie kolidował np. z bocznymi poduszkami powietrznymi. Poza tym zawsze wydawało mi się, że w przypadku naszych samochodów wystarczających wrażeń dostarcza silnik — większość klientów podziela moją opinię — opowiada Dariusz Krzosek, kierownik Salonu Porsche w Kulczyk Tradex.

Z reguły osoby wydające duże sumy na samochodowy sprzęt audio dokładnie wiedzą, czego od niego oczekują. Profesjonalista, znając oczekiwania klienta, jest w stanie dopasować odpowiedni sprzęt i zaprojektować instalację.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że rozbudowany sprzęt audio wysokiej klasy znacznie odbiega od obiegowego obrazu dudniących basem pojazdów, których tak wiele na naszych ulicach. Dobrej klasy sprzęt, odpowiednio skonfigurowany oraz zainstalowany, dostarcza wrażeń co najmniej takich, jak najwyższej jakości sprzęt domowy. Współczesna technologia umożliwia stworzenie we wnętrzu auta doskonałego pomieszczenia odsłuchowego na wzór sali koncertowej, a jedynym ograniczeniem staje się jakość nagrania na płytach.

Wybredne ucho

Zdaniem profesjonalistów, najbardziej kulejącym elementem w systemach audio montowanych fabrycznie są głośniki. A to właśnie ten element całego systemu ma największy wpływ na jakość dźwięku.

W luksusowych limuzynach systemy audio są często zintegrowane z komputerem pokładowym, nawigacją satelitarną, systemami wideo czy telefonem komórkowym. Z tego powodu klienci decydujący się na usługi profesjonalnych instalatorów zabiegają często o pozostawienie fabrycznej jednostki sterującej.

— Takie rozwiązanie jest dobre, ale tylko do pewnego momentu. Powyżej pewnej granicy tylko najlepsze i najdroższe rozwiązania są w stanie spełnić wygórowane oczekiwania. Dla przykładu powiem, że prawdziwy audiofil jest w stanie wychwycić zniekształcenia dźwięku wywołane nie najlepszą „akustyką” szyb samochodowych. Takiemu koneserowi fabryczny sprzęt, nawet najlepszy, nie wystarczy — tłumaczy Arkadiusz Walus.

Arkadiusz Walus, właściciel Kliniki Dźwięku

W przypadku systemów audio w samochodach nie sprawdza się twierdzenie, że im droższe, tym ładniejsze. Drogi sprzęt nie jest wyposażony w duży kolorowy wyświetlacz i mnóstwo regulatorów, brak mu korektorów graficznych. Chodzi o to, aby dźwięk trafiający do głośników nie był po drodze poddawany żadnym obróbkom wpływającym na powstawanie zniekształceń. Drogie jednostki sterujące, w przeciwieństwie do tańszych modeli, nie zawierają w sobie wzmacniacza czy procesora dźwięku. Ceny takiego sprzętu sięgają nawet 20 tys. zł za odtwarzacz CD, do tego dochodzi koszt wzmacniacza — przynajmniej 5 tys. i oczywiście głośników. Wiodącymi markami (jeśli chodzi o odtwarzacze CD) w najwyższym segmencie tego rynku są Nakamichi, Alpine czy np. mało znany ze sprzętu car audio Macintosh. Jednak daleki jestem od jednoznacznego wskazywania najlepszego rozwiązania czy modelu. Odtwarzacz firmy Nakamichi — CD 700 — wart 7 tys. zł gra doskonale, ale zupełnie inaczej niż Alpine F1 za 15 tys. Nie znaczy to jednak, że jest gorszy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Sala koncertowa na kółkach