Sami byśmy sobie nie poradzili

Anna Dermont
opublikowano: 2006-01-25 00:00

„Lepszy gram handlu niż kilo roboty”. Tej zasady trzymało się wielu Polaków. Czy się opłaciło?

Gdy do Polski wkroczyły zagraniczne sieci dystrybucyjne, rodzime firmy branży spożywczej znalazły się w trudnej sytuacji. Wiele z nich zmiotła silna konkurencja. Ale właściciel przedsiębiorstwa Specjał, Krzysztof Tokarz, nie zamierzał czekać, aż zachodnie giganty doprowadzą go do bankructwa. Wraz z właścicielami firm Lemonex Lublin, Mazex Tomaszów Lubelski, Rafa Nowy Sącz i Wenta Krosno założył w 1998 r. Stowarzyszenie Polska Sieć Handlowa Unia z siedzibą w Rzeszowie.

— Stowarzyszenie było odpowiedzią na ofensywę zachodnich sieci handlowych. Bez niego, w pojedynkę, nie odnieślibyśmy sukcesu — wspomina Tokarz.

Szczegół czyni całość

Rok później członkowie stowarzyszenia powołali spółkę Polska Sieć Handlowa Unia. Z czasem zyskiwała ona coraz lepszą pozycję w branży spożywczej. W jej skład weszły niekonkurencyjne hurtownie spożywcze z Lubelszczyzny i Podkarpacia.

Przekonanie kontrahentów do korzyści wynikających z działania pod jednym NIP-em zajęło wspólnikom sporo czasu. Najpierw projektem zainteresowały się tylko firmy lokalne z Podkarpacia i Lubelszczyzny. Z czasem — również więksi partnerzy. Obecnie ze spółką akcyjną Unia współpracuje 16 firm mających jej udziały. Każda działa pod własną nazwą w południowo-wschodniej Polsce. Unia występuje jako jeden płatnik i koordynuje składane zamówienia — najpierw je kupuje od kontrahentów, a potem odsprzedaje za pieniądze swoim 16 podwykonawcom-udziałowcom, czyli firmom: Agawa Kartuzy, Agra Opole, Centrum Łódź, Delta Zielona Góra, Eljon Kalisz, Hampol Kraków, Lemonex Lublin, Maciejaszek Bytom, Mat Bielsko-Biała, Mazex Tomaszów Lubelski, Pyłków Warszawa, Sawex Radom, Sedal Wieluń, Specjał Rzeszów, Wenta Krosno i Wiomar Łomża. Spółki te mają swoje magazyny w Rzeszowie, Wrocławiu, Jarosławiu, Krośnie, Sanoku, Ustrzykach Dolnych, Lublinie, Tomaszowie Lubelskim, Hrubieszowie i Zamościu. Ich właściciele myślą o połączeniu sił i działaniu pod wspólną nazwą.

Dziś Polska Sieć Handlowa Unia jest jednym z największych dystrybutorów artykułów spożywczych w Polsce i zasięgiem obejmuje około dwóch trzecich kraju. Ma 23 oddziały i podpisane umowy centralne z 40 producentami. 200 przedstawicieli handlowych wysłanych przez akcjonariuszy spółki obsługuje ponad 20 tys. sklepów detalicznych.

Duży może więcej

Problemem jest zagraniczna konkurencja. Klientom Unii zagrażają powstające w miastach i miasteczkach sklepy wielkopowierzchniowe i dyskontowe. Tradycyjne osiedlowe peesesy czy geesy coraz częściej upadają. Spółka musi więc szukać zarobku w negocjowaniu nowych umów i jeszcze lepszych warunków. Myśli też o rozwoju na rynku detalicznym. Jej akcjonariusze posiadają około 50 własnych sklepów i są organizatorami sieci franczyzowych, które zrzeszają ponad tysiąc sklepów. Największą jest sieć Nasz Sklep, w której powstało już 550 punktów sprzedaży.

— Jeżeli ktoś stoi w miejscu, to oznacza, że się cofa. Dlatego cały czas staramy się iść do przodu — mówi prezes Tokarz.

Rozwiązania na plus

W ubiegłym roku Unia zaczęła inwestować w rozwiązania IT. Niebawem umożliwią one połączenie centrali firmy ze wszystkimi jej akcjonariuszami. Przepływ dokumentów drogą elektroniczną usprawni współpracę z producentami oraz zwiększy bezpieczeństwo transakcji. Pierwszy etap przedsięwzięcia — elektroniczny obieg dokumentów, m.in. zamówień czy faktur — firma wdroży już za miesiąc.

Do końca 2006 r. Unia ma zamiar rozszerzyć działalność na cały kraj i stać się numerem jeden wśród dystrybutorów artykułów spożywczych w Polsce.

— Myślę, że się uda i jednocześnie pomnożymy kapitał naszych akcjonariuszy, bo kolejnym krokiem będzie wprowadzenie firmy na giełdę — zapowiada prezes Tokarz.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót