Z zarządu Polskiej Miedzi wyleci Wiktor Błądek. Na pewno wejdzie do niego reprezentant Samoobrony.
Rośnie napięcie w Polskiej Miedzi. Giełdową spółkę w której około 44 proc. akcji ma skarb państwa, czeka kilka zmian. Na zaplanowanym 31 maja walnym wygaśnie mandat obecnego zarządu. Kieruje on spółką zaledwie trzy miesiące i przedłużenie kadencji miało być tylko formalnością. Jak już pisaliśmy w „PB”, mogą być niespodzianki.
Pożegnanie z Błądkiem
Rada nadzorcza KGHM, która zbierze się tego samego dnia, ma w planie obrad zmiany w zarządzie spółki. Jest pewne, że z członkostwem w nim pożegna się Wiktor Błądek, wiceprezes z ramienia załogi. Jako człowiek lewicy nie jest mile widziany, a już po 31 maja, jako były pracownik KGHM, na pewno nie weźmie udziału w bezpośrednich wyborach do zarządu.
Będzie też druga, równie pewna, zmiana. Władze Samoobrony nie kryją zainteresowania KGHM i wprowadzeniem reprezentanta do władz spółki.
— Kandydatów do zarządu mamy kilku, ale ostatecznie decyzję co do wyboru podejmie minister skarbu — mówi Czesław Litwin, głogowski poseł Samoobrony.
Unika odpowiedzi na pytanie, jakie kandydatury przygotowała partia Andrzeja Leppera.
— Nasi kandydaci to dobrzy menedżerowie i ekonomiści. Na ilu członków w zarządzie liczymy? Chcielibyśmy czterech, ale to mało realne. Na pewno stanowisko prezesa pozostanie w rękach PiS — dodaje poseł.
Do przechowalni
Pytanie tylko, czy Krzysztof Skóra będzie dalej prezesem. Jak już pisaliśmy, na Dolnym Śląsku mówi się o zastąpieniu go przez Maksymiliana Bylickiego, obecnego wiceprezesa Polskiej Miedzi. Mający wysokie notowania dzięki bliskiej współpracy z braćmi Kaczyńskimi, zaprzeczył na łamach „PB” tym doniesieniom.
Stanowiska w zarządzie mają stracić też obecni wiceprezesi: Ireneusz Reszczyński i Mirosław Biliński, którzy jednak mogą liczyć na dobre posady w oddziałach KGHM.