W przyszłym tygodniu rodzice najmłodszych obywateli Środy Wielkopolskiej zadecydują, czy na terenie gminy potrzebny jest żłobek. Konsultacje odbędą się w murach ratusza. Nieprzypadkowo. Prowadzeniem żłobka dla 48 pociech ma się zająć komunalna spółka Środa XXI.
— Na lokalnym rynku jest luka. Poprzedni żłobek przestał funkcjonować kilka lat temu, a Środa jest miastem o dodatnim przyroście naturalnym — tłumaczy burmistrz Wojciech Ziętkowski.
Lista zadań, którymi się zajmuje lub będzie się zajmować Środa XXI, jest jednak znacznie dłuższa. Ta młodziutka instytucja z niedużym, bo zaledwie ponadrocznym, stażem została powołana przede wszystkim z myślą o udziale w rewitalizacji miejskiej przestrzeni. Na razie najwięcej dzieje się jednak w sektorze edukacyjnym. Spółka już prowadzi cztery niepubliczne przedszkola. Kolejnym zadaniem może być przejęcie edukacji w wiejskich szkołach podstawowych znajdujących się na terenie gminy. Pierwsza próba na razie się nie powiodła.
Z powodów prawnych nie udało się spółce przejąć prowadzenia filii podstawówki w Brodowie.
— Nie zrezygnuję z tej operacji. Taki scenariusz obejmie też inne szkoły na terenach wiejskich. Dzięki takiemu posunięciu uratujemy działalność edukacyjną i jednocześnie obniżymy koszty funkcjonowania szkół. Oczywiście nie wszyscy nauczyciele są zadowoleni. Rozumiem, że każdy dba o własne interesy, ale u części kadry, zwłaszcza młodszej, widzę zrozumienie dla takich przekształceń. Karta Nauczyciela, która nie obowiązuje w szkołach niepublicznych, na dłuższą metę jest nie do trzymania. Do jej zmiany brakuje tylko woli rządzących — tłumaczy burmistrz Ziętkowski. Spółka powstała, by ograniczać koszty samorządu. Takim
kosztem jest podatek VAT. W wielu wypadkach gminy, powiaty czy województwa — w przeciwieństwie do firm — nie mogą go odliczyć. Co innego komunalna firma, która ma takie same prawa podatkowe jak prywatny podmiot. Takie odliczenie Środa XXI będzie mogła zastosować, gdy zajmie się rewitalizacją miejskiego targowiska. Samorządowa spółka wnioskuje o wsparcie z Jessiki. Wartość inwestycji przekracza 15 mln zł. Gros pieniędzy (9,65 mln zł) ma zapewnić unijny program zwrotny.
— Kolejnym projektem, który chcemy zrealizować z pomocą Jessiki, jest termomodernizacja i rewitalizacja obiektów edukacyjnych — twierdzi burmistrz.
Samorządowiec nie jest jednak dogmatykiem i potrafi odebrać zlecenie spółce, jeśli na horyzoncie pojawia się lepsze (czytaj — korzystniejsze finansowo) rozwiązanie.
— Środa XXI miała rozbudowywać system kanalizacji. Gdy pojawiła się możliwość zdobycia unijnego finansowania, realizacją inwestycji zajmie się bezpośrednio samorząd. Nie wykluczam jednak, że Środa XXI i w tej materii będzie się specjalizować — tłumaczy burmistrz. Przyszłość spółki? To być może energetyka odnawialna.
— Od pomysłu do przemysłu daleka droga, ale działalność w tej branży wpisaliśmy do zakresu działalności spółki.
Nie mamy zamiaru budować farm, raczej postawić dwa-trzy wiatraki. To koszt rzędu 10 mln zł, roczne wpływy mogą wynieść 2,5 mln zł — szacuje burmistrz Ziętkowski. Czy taka spółka jak Środa XXI ma szansę na zewnętrzne finansowanie?
— Gdyby firma realizowała inwestycje kanalizacyjne, uzyskalibyśmy pożyczkę z funduszy ochrony środowiska. Brakowało tylko podpisów na umowie. Przy mniejszych projektach nie było problemu z komercyjnym finansowaniem, zwłaszcza jeśli poręczała gmina. Ale akurat to nie jest najlepszy wariant, bo to wpisywałoby się do naszego długu — mówi burmistrz Ziętkowski. Dariusz Giza, wiceprezes firmy doradczej Inwest Consulting, jest gorącym orędownikiem tworzenia spółek przez samorządy. O ile oczywiście są to przemyślane projekty.
— Utworzenie jednej spółki, która zajmuje się różnymi zadaniami, dla takiego samorządu jak Środa Wielkopolska jest optymalnym rozwiązaniem. Ona nie musi przynosić zysków, powinna jednak wychodzić na zero — oczywiście nie od razu, ale w niezbyt odległej perspektywie. Myślę, że tak właśnie będzie w Środzie — komentuje Dariusz Giza, wiceprezes firmy doradczej Inwest Consulting.