Samorządy hamują

Katarzyna Kozińska
25-02-2004, 00:00

Reorganizacja przewozów pasażerskich PKP ruszyła zgodnie z planem. Mało jednak prawdopodobne, by zgodnie z planem została zrealizowana.

Spółka PKP przedstawiła samorządom wojewódzkim spis nieruchomości i innych składników swojego majątku, które chce im oddać za darmo. Liczy, że do połowy marca lokalne władze zdecydują, które grunty i obiekty mogą się im przydać. To jeden z elementów reformy przewozów regionalnych.

— Przedstawiliśmy listę 139 nieruchomości, w tym 29 odcinków lokalnych linii kolejowych. Dodatkowo 164 obiekty chcemy oddać w zamian za zaległe podatki od nieruchomości. Do tego trzeba doliczyć 1700 niewykorzystywanych sieci wodnych i kanalizacyjnych, dróg dojazdowych, półtora tysiąca dworców itp. — wylicza Bogdan Waligórski, członek zarządu PKP odpowiedzialny za oddział nieruchomości.

Bez szans

Zgodnie z programem, najbliższe cztery miesiące mają wystarczyć na przygotowanie kolei i samorządów do uruchomienia spółek regionalnych z udziałem PKP. Zajmą się one organizacją transportu w 16 województwach. Drugie półrocze zostało zarezerwowane na zarejestrowanie spółek. Henryk Klimkiewicz, szef zespołu doradców TOR, jest przekonany, że termin końca czerwca nie zostanie dotrzymany.

— Samorządy powinny być partnerami, a nie wykonawcami niedojrzałego projektu, który przenosi na nie odpowiedzialność za zmniejszenie liczby pracowników i linii, inwestycje w tabor itp. Regionalizacja jest potrzebna, ale restrukturyzacja powinna zostać przeprowadzona przed powołaniem spółek. Jeśli samorządy nie będą się chciały w nią angażować, projekt poniesie fiasko — uważa Henryk Klimkiewicz.

Podobne opinie można usłyszeć w kręgach zarządu PKP.

Chętnych jak na lekarstwo

Wszystkie spółki regionalne powinny wystartować 1 grudnia. Problem w tym, że tylko pięć województw — opolskie, podkarpackie, kujawsko-pomorskie, mazowieckie i dolnośląskie — chce powołać spółki z PKP. Ale i one stawiają warunki.

— Skoro mamy płacić za przewozy, chcemy mieć kontrolę nad pieniędzmi — mówi Janusz Pezda, marszałek dolnośląski.

Większość samorządów nie chce brać na siebie odpowiedzialności, którą narzuca im Ministerstwo Infrastruktury. Tłumaczą, że wolą poczekać na efekty pracy sąsiadów.

Według programu, spółki mogą obejmować zasięgiem nawet kilka regionów. A jeśli znajdzie się województwo bez organizatora przewozów, może powstać regionalna spółka z wyłącznym udziałem PKP.

— Dzielenie kolei na kolejne podmioty, które nie są w stanie osiągać rentowności, spowoduje wzrost kosztów. Ich łączne straty będą jeszcze wyższe niż strata spółki PKP Przewozy Regionalne — mówi Henryk Klimkiewicz

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kozińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Samorządy hamują