Satysfakcja i inne korzyści

Monika Niewinowska
04-04-2005, 00:00

Dla firm z branży chemicznej wejście Polski do Unii Europejskiej nie miało szczególnego znaczenia.

Ze względu na ograniczoną chłonność rynku krajowego praktycznie wszystkie z nich były obecne na rynku unijnym już od lat. Nie oznacza to jednak, że w ostatnim roku nie zauważyły żadnych zmian.

Dostęp do informacji

Zdaniem Andrzeja Kociubińskiego, prezesa Zakładów Chemicznych Wizów, wraz z wejściem Polski do Unii Europejskiej poprawił się dostęp do informacji o pracach dotyczących branży chemicznej prowadzonych przez instytucje europejskie.

— Dzięki obecności naszych deputowanych w Parlamencie Europejskim mamy informacje z pierwszej ręki na temat dyrektyw dotyczących branży chemicznej. Sygnały są dla nas bardzo dobre. Unia Europejska stawia w tej chwili na rozwój branży fosforowej — mówi Andrzej Kociubiński.

Dodaje, że fosfor ma być szeroko stosowany w europejskich oczyszczalniach ścieków.

Lokalizacja jest atutem

Integrację Polski z Unią Europejską firmy chemiczne odczuły głównie w sferach nie związanych bezpośrednio z prowadzeniem biznesu.

— Na rynku unijnym byliśmy obecni od dawna. Przystąpienie Polski do Unii dało nam satysfakcję i radość — wspomina Włodzimierz Zientarski z Zakładów Chemicznych Anwil.

— W przeciwieństwie do firm, które przystąpienie do Unii Europejskiej rozważały w kontekście potencjalnych szans i zagrożeń rozwoju, akcesja nie przyniosła szczególnych zmian w funkcjonowaniu Zakładów Chemicznych Police. Miała ona dla spółki raczej formalny charakter. Na rynku unijnym byliśmy obecni od samego początku istnienia, czyli od stycznia 1994 r. — mówi Andrzej Kurowski, prezes Zakładów Chemicznych Police.

Zarówno on, jak i inni reprezentanci firm chemicznych zastrzegają jednak, że również wcześniej raczej nie spotykali się z oznakami wyraźnej dyskryminacji. Dobra jakość produktów i profesjonalizm w kontaktach z klientami okazywały się istotniejsze niż kraj pochodzenia firmy.

— Nigdy nie mieliśmy kompleksów z powodu pochodzenia. Zresztą, nasza firma właściwie zawsze była przedsiębiorstwem międzynarodowym — inwestorem są Amerykanie, w zarządzie zasiada Anglik — mówi Andrzej Kociubiński.

Andrzej Kurowski twierdzi wręcz, że lokalizacja firmy w Polsce jest raczej zaletą niż wadą.

— Bezsprzecznym atutem z punktu widzenia obecności na rynkach europejskich jest położenie geograficzne. Ze względu na nie Police w sposób naturalny stają się logistycznym centrum w środku nowego, wspólnego rynku europejskiego. Biorąc pod uwagę dodatkowo zaplecze infrastrukturalne z pełnym dostępem do szlaków komunikacyjnych — drogowych, kolejowych i wodnych (port morski) — jest to niewątpliwie atut naszej firmy — twierdzi Andrzej Kurowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Monika Niewinowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Chemia / Satysfakcja i inne korzyści